Historia ma żeńską końcówkę

W Poznaniu ma powstać Muzeum Historii Kobiet. Starają się o to działaczki, które od lat opowiadają na nowo historię, uwzględniając w niej kobiecą rolę.
tekst Paulina Jęczmionka-Majchrzak
Inauguracja Akcji Herstory | foto @13klatek

HERSTORIE POZNANIA
autorski podcast Pauliny Kirschke
Posłuchaj!

Emilia Sczaniecka – działaczka społeczna i feministyczna, organizatorka pomocy medycznej podczas powstania listopadowego. Olga Boznańska – portrecistka, która na przełomie XIX i XX wieku zdobywała najważniejsze artystyczne nagrody w Europie. Jadwiga Jędrzejowska osiągnęła sześćdziesiąt pięć tytułów mistrzyni Polski w tenisie, przed II wojną światową grała w finałach Wimbledonu, US Open i Rolanda Garrosa. Izabela Czartoryska w XVIII wieku otworzyła pierwsze polskie muzeum. Hedy Lamarr stworzyła technologię sterowania sygnałem, na której opiera się dzisiejsze wifi. Mary Anderson wynalazła wycieraczki samochodowe, a Josephine Cochrane zbudowała i opatentowała zmywarkę.

To zaledwie kilka nazwisk zasłużonych w historii Polski i świata kobiet. O większości z nich nie przeczytamy w podręcznikach, gdzie kobiety stanowią zaledwie kilka procent wśród wszechobecnych bohaterów. Tylko osiem procent wszystkich banknotów na świecie zawiera kobiece wizerunki. Ledwie co dziesiąta szkoła ma matronkę. Dlaczego? Wcale nie dlatego, że kobiety niczego wybitnego nie osiągnęły.

Ale dlatego, że w społeczeństwie patriarchalnym były i nadal są pomijane, a główny nurt nauczania skupia się na historii politycznej i militarnej oraz społecznych elitach.

Pominąć w historii kobiety to tak, jakby wymazać połowę historii dziejów. Pora to zmienić – zakrzyknęły związane z Poznaniem założycielki fundacji Muzeum Historii Kobiet (MHK). – Pomysł na MHK zrodził się z niezgody i narastającego gniewu z powodu wielkiej nieobecności kobiet. Nieobecności w narracji historycznej, ale także politycznej czy społecznej oraz w świadomości przeciętnego Polaka i przeciętnej Polki – wyjaśnia Agnieszka Jankowiak-Maik, wiceprezeska fundacji, historyczka, nauczycielka, influencerka znana jako Babka od histy. A prezeska fundacji, Paulina Kirschke – dziennikarka, trenerka, aktywistka, prezeska Fundacji im. Julii Woykowskiej i autorka podcastu Herstorie Poznania w DYNKSIE – przytacza opowieść o zwiedzaniu Muzeum Narodowego w Gdańsku: – Pojechaliśmy z mężem zobaczyć Sąd Ostateczny Hansa Memlinga, a przy okazji obeszliśmy całą wystawę stałą. Z niepokojem odnotowałam brak jakiejkolwiek pracy autorstwa kobiety. Wydawało mi się to niemożliwe, więc obeszłam wystawę jeszcze raz. Niestety, nie pomyliłam się. Zbulwersowana dzieliłam się z mężem przemyśleniami na ten temat, który przerwał mi mówią: to sama zrób muzeum.

kursu herstorii dla nauczycielek i nauczycieli
Co Wy o nich wiecie? – bezpłatny kurs herstorii dla nauczycielek i nauczycieli | foto Muzeum Historii Kobiet
Wolnym Dziedzińcu Miasto Poznań możecie zobaczyć naszą mini-wystawę Emilia Sczaniecka i koleżanki2
Mini-wystawa „Emilia Sczaniecka i koleżanki” na Wolnym Dziedzińcu Miasta Poznania, projekt graficzny: Zuza Kamińska | foto Kuba Brencz
Wolnym Dziedzińcu Miasto Poznań możecie zobaczyć naszą mini-wystawę Emilia Sczaniecka i koleżanki
Mini-wystawa „Emilia Sczaniecka i koleżanki” na Wolnym Dziedzińcu Miasta Poznania, na zdjęciu Paulina Kirschke i dr Agnieszka Jankowiak | foto Kuba Brencz

Choć ten pomysł nie od razu przerodził się w czyn, kiełkował w głowie Pauliny przy okazji licznych działań społecznych i herstorycznych (od angielskiej gry słów „herstory” – dosłownie „jej opowieść”, czyli przedstawianie historii z uwzględnieniem roli kobiety w dziejach) realizowanych przez jej pierwszą Fundację im. Julii Woykowskiej (emancypantki, publicystki, autorki podręczników, założycielki szkoły dla dziewcząt). Temat przewijał się we współpracy z Agnieszką Jankowiak-Maik przy różnych projektach.

Z tych rozmów wyłonił się pomysł wspólnego napisania książki – popularnonaukowej publikacji, która w wyczerpujący sposób przedstawiłaby postaci kobiet o znaczących dokonaniach.

Paulina i Agnieszka postanowiły zaprosić do tego projektu inne aktywne, krzewiące herstorię kobiety. I tak fundację Muzeum Historii Kobiet stworzyło osiem kobiet: prof. Iwona Chmura-Rutkowska, Katarzyna Dworaczyk, prof. Edyta Głowacka-Sobiech, dr Anna Jankowiak, dr Agnieszka Jankowiak-Maik, Paulina Kirschke, Agata Kominiak i Anna Kowalczyk. To naukowczynie, socjolożki, pedagożki, filolożki, historyczki, dziennikarki, pisarki, trenerki, menedżerki, blogerki. W sumie napisały dwadzieścia cztery książki i blisko pół tysiąca artykułów naukowych, popularnonaukowych i recenzji. Zajmują się zawodowo opowiadaniem historii kobiet i włączaniem ich do narracji społecznej. – Wspólnie uznałyśmy, że przy tak dużej kumulacji siły, wiedzy, doświadczenia i motywacji napisanie książki to zdecydowanie za mało – mówi Agnieszka Jankowiak-Maik. – Powrócił więc pomysł stworzenia muzeum – miejsca oddającego głos i uznanie kobietom. Choć zaczyna się już coraz częściej mówić o kobiecym dorobku i dostęp do wiedzy jest coraz większy, zależy nam, by zgromadzić ją w jednym miejscu i przedstawiać w odpowiedniej narracji. Z badań, które przeprowadziłyśmy wśród nauczycielek wynika, że bardzo chcą uczyć historii sprawiedliwej, włączającej, ale brakuje im źródeł. Muzeum Historii Kobiet ma być kompleksową odpowiedzią na tę potrzebę.

Piknik Herstoryczny – „Emilia Sczaniecka i koleżanki” | foto Jakub Brencz

Pomysł stworzenia takiego miejsca nie jest nowy. Na świecie funkcjonują już podobne instytucje. W Europie między innymi w Danii, Hiszpanii, Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Włoszech czy Szwecji. W Polsce przez kilka lat (od 2007 roku) istniało wirtualne Muzeum Historii Kobiet stworzone przez fundację Feminoteka. – Historia kobiet na zachodzie Europy jest opowiadana od lat 70. XX wieku. To jednak nieco inna opowieść niż w Polsce, która przez sto dwadzieścia trzy lata nie istniała jako państwo, a mężczyźni wiecznie byli w konspiracji lub na froncie, więc na kobiecych barkach spoczęła odpowiedzialności za codzienne życie rodziny, w tym jej utrzymanie – zaznacza Paulina Kirschke. – Polki były tak zaangażowane w odzyskiwanie niepodległości na wielu frontach, że przyznanie im praw wyborczych w 1918 roku wydawało się naturalnym kolejnym krokiem.

Opowiedzenie historii Polski na nowo w sposób włączający kobiety i inne grupy dyskryminowane to nie lada wyzwanie, bo wątków, ale też wizji i oczekiwań jest bardzo dużo.

Fundatorki MHK są pewne, że trzeba odejść od historii skupionej wyłącznie na elitach i wybitnych jednostkach. Losów świata nie zmieniały pojedyncze osoby, a całe społeczności. To zdanie podzielają młodzi, którzy biorąc udział w warsztatach prowadzonych przez MHK wskazują, że chcą uczyć się o codzienności zwykłych ludzi. To zapewne również jeden z powodów powszechnego zachwytu nad książką Chłopki. Opowieść o naszych babkach Joanny Kuciel-Frydryszak. Zresztą właśnie w Chłopkach mowa o tym, że wojen nie wygrywali tylko mężczyźni na froncie, ale także kobiety, które przejmowały w domach i gospodarstwach wszystkie męskie obowiązki, utrzymywały rodzinę, edukowały dzieci i potrafiły poradzić sobie z każdym zadaniem. Inaczej świat poza frontem by nie przetrwał. – Chcemy pokazać w muzeum wielość wątków, kontekstów, perspektyw, aktorek i aktorów – mówi Agnieszka Jankowiak-Maik. – Takie włączające spojrzenie szalenie poszerza perspektywę. Nagle okazuje się, że historię tworzyli nie tylko biali, heteroseksualni mężczyźni, ale i osoby nieheteronormatywne czy neuroróżnorodne. Chcemy opowiadać o różnych formach kobiecej emancypacji, nie tylko w kontekście ciągłej walki z dyskryminacją. Zależy nam raczej na pozytywnej, wzbudzającej dumę narracji. No, może najpierw złość, a potem dumę.

Inauguracja Akcji Herstory | foto Muzeum Historii Kobiet

Fundatorki marzą, by dziewczynki wychodziły z muzeum zainspirowane i dumnie dążyły do spełniania swoich marzeń. MHK nie ma być jednak miejscem tylko dla kobiet. Ma uwrażliwiać, zadziwiać i napawać dumą także mężczyzn.

Historia kobiet to opowieść o nas wszystkich. MHK ma być nowoczesną przestrzenią, w której historię będzie można oglądać, czytać, słuchać, dotykać, przeżywać i współtworzyć – z wystawą stałą, ekspozycjami czasowymi, miejscem do spotkań, warsztatów, dyskusji. – Dziś już wiemy, że tworzymy centrum dziedzictwa i historii kobiet, czyli dużo szerszą inicjatywę niż muzeum. To będzie przestrzeń tętniąca życiem, wypełniona wieloma aktywnościami, działaniami, dyskusjami, wymianą wiedzy i doświadczeń. Zupełnie jak w kobiecym życiu, które stanowi połowę historii ludzkości – mówi Paulina Stochniałek, radna województwa wielkopolskiego, w kadencji 2018–2024 członkini zarządu województwa, która jako pierwsza polityczka wsparła pomysł stworzenia Muzeum Historii Kobiet i poszła z nim do marszałka województwa. A ten poparł ideę. – Uważam, że to cenna i potrzebna inicjatywa – mówi Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.Wpisuje się w herstoryczną narrację, która wybrzmiewa współcześnie coraz mocniej. Niewątpliwie jest potrzeba rzetelnego zagospodarowania tego tematu, który wcześniej był nieobecny w przestrzeni publicznej. Taka nowoczesna placówka skupiająca się na historii kobiet pozwoli przyjrzeć się miejscu kobiet w świecie, ich roli i potencjałowi zarówno w przeszłości, jak i dziś. Głos kobiet jest ważny, warto mu oddać godną przestrzeń – podkreśla marszałek.

Rozmowy na temat możliwych rozwiązań toczą się od ponad roku na wielu frontach. Choć wciąż wiele jest znaków zapytania, to niemal pewna jest lokalizacja w pawilonie nr 2 Międzynarodowych Targów Poznańskich przy ul. Głogowskiej.

Targi – niezależnie od powstania muzeum – planują tu remont, na który mają już niezbędne pozwolenia. Ta lokalizacja zapewniłaby świetny dojazd różnymi środkami transportu. Pawilon 2 mieści się w sąsiedztwie Dworca Zachodniego, bezpośrednio przy linii tramwajowej i na wjeździe do miasta od południowo-zachodniej strony, blisko autostrady A2. – Analizujemy różne scenariusze i formuły prowadzenia centrum. Chcemy też sprawdzić możliwość dofinansowania z Unii Europejskiej – wyjaśnia Paulina Stochniałek.

Pawilon 2, Międzynarodowe Targi Poznańskie | foto MTP

W inicjatywę włączyła się też inna polityczka – Joanna Scheuring-Wielgus, europosłanka Nowej Lewicy. – O projekcie przeczytałam w gazecie dwa lata temu i pomyślałam: „Ale super pomysł, czemu ja na to nie wpadłam?!” – przyznaje Scheuring-Wielgus. Fundatorki MHK poznała osobiście w trakcie kampanii do Parlamentu Europejskiego i postanowiła je wesprzeć. W grudniu 2024 roku zorganizowała spotkanie przedstawicielek fundacji z Hanną Wróblewską, ministrą kultury. Z kolei w lutym 2025 roku zaprosiła je na Kongres Kobiet w Brukseli i zaaranżowała spotkanie z Katarzyną Skórzyńską, ambasadorką Polski w Belgii. – Idea MHK jest niezwykle ważna, bo informacji o kobietach brakuje w naszej historii – mówi europosłanka Joanna Scheuring-Wielgus. – Zarówno w świecie sztuki, jak i w innych dziedzinach, działalność kobiet przez lata była pomijana. Tak jakby historia kręciła się tylko wokół mężczyzn. Gdy po raz pierwszy to dostrzeżesz, zaczynasz rozumieć po co i dlaczego należy pokazywać miejsce kobiet w historii i naszym codziennym życiu.

Działania fundacji MHK doceniają też władze Poznania. Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta miasta, uważa, że są niezwykle wartościowe, bo przyczyniają się do zwiększenia reprezentacji i widoczności kobiet.

Wzbogacają także tożsamość kulturalną naszego miasta, prezentując unikalne historie i osiągnięcia kobiet związanych z Poznaniem – mówi Jędrzej Solarski. – Stworzenie czy wybudowanie siedziby dla takiego muzeum przez fundację to projekt ciekawy, ale na pewno czasochłonny i kosztowny, dla którego inicjatorki będą musiały pozyskać wielu partnerów. Jeśli projekt wystartuje w wybranej przez fundatorki przestrzeni, będziemy mogli podjąć dalsze rozmowy o jego wsparciu finansowym przez Miasto Poznań – dodaje zastępca prezydenta. Radna Paulina Stochniałek podkreśla, że pozytywna presja ma sens. Poza przykładem MHK wskazuje na treść apelu pamięci podczas obchodów Narodowego Dnia Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego w grudniu 2024 roku. Po raz pierwszy wybrzmiały w nim zdania o kobietach, które zachowały polskość i ciąg pokoleń, pielęgnowały pracę u podstaw, a także brały czynny udział w powstaniu, między innymi jako łączniczki, sanitariuszki i organizatorki punktów żywieniowych.

Fundatorki Muzeum Historii Kobiet widzą coraz większe zainteresowanie ich pomysłem. Trafiły w odpowiedni moment, w którym głos kobiet jest słyszany i coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że historię trzeba pisać na nowo, włączając do niej osoby dotychczas wykluczone. Tej kobieciej siły nikt już nie powstrzyma.

Polecamy również

Chcesz wiedzieć o wszystkim, co najważniejsze w poznańskiej kulturze?
O wydarzeniach, miejscach, ludziach, zjawiskach, trendach?
Zapisz się do naszego piątkowego dynkslettera!