POLECAM POZNAŃ!
Cykl, w którym Poznaniacy i Poznanianki opowiadają o swoich kulturalnych zainteresowaniach i spędzaniu wolnego czasu w mieście.
Grzegorz Jura
– radny Miasta Poznania, przewodniczy Komisji Kultury i Nauki Rady Miasta, pracował również jako doradca w Kancelarii Premiera Donalda Tuska; pochodzi z Pomorza, mieszkał w Toruniu i Warszawie, a korzenie zapuścił na poznańskim Grunwaldzie
Praca zawodowa, zaangażowanie w miejską politykę i życie rodzinne nie pozostawiają mi zbyt wiele wolnego czasu. Dlatego staram się wykorzystać go w jak najlepszy sposób. Priorytetem jest dla mnie sport i czytanie książek. Systematycznie bywam na siłowni z trenerem i jednocześnie przyjacielem oraz biegam i jeżdżę na rowerze, do czego idealnie się nadają tereny nad Wartą, nad Maltą czy Lasek Marceliński.
Czytam dużo książek, staram się być na bieżąco z nowościami. Chętnie wybieram tytuły dotyczące Europy Środkowej, dlatego zaczytuję się w serii Sulina Wydawnictwa Czarne. Bardzo lubię również serię amerykańską tego wydawnictwa, tematyka Stanów Zjednoczonych jest dla mnie bardzo interesująca. Zresztą Amerykanin, Kurt Vonnegut, to jeden z moich ulubionych autorów – przeczytałem wszystkie jego powieści. Z przyjemnością wracam do twórczości Vonneguta, naznaczonej groteskowymi postaciami, surrealizmem i specyficznym poczuciem humoru.
Teraz czytam reportaż Dominiki Kuprianowicz Argentyna. Kraj, który śni wielkie sny oraz Ziemie. Historia odzyskiwania i utraty Karoliny Ćwiek-Rogalskiej, o tak zwanych „ziemiach odzyskanych”.
W kwestii książek jestem tradycjonalistą, zawsze czytam je w wersji papierowej. Lubię kupować książki i je przeglądać, najchętniej w księgarniach kameralnych. Moimi ulubionymi są Skład Kulturalny na Jeżycach i Jedynka przy Alejach Marcinkowskiego. Nawiasem mówiąc, Jedynka to najstarsza księgarnia w Poznaniu – cenię ją za szeroki asortyment i gotowość księgarzy do pomocy. Czytając, dużo notuję, podkreślam i zaznaczam najlepsze fragmenty, tak by później móc do nich wrócić, dlatego przeczytane książki zostawiam w domu, budując księgozbiór.
Czasami włączam podcasty, głównie o tematyce politycznej, społecznej i gospodarczej. Najczęściej słucham Raportu o stanie świata Dariusza Rosiaka i Inną stronę świata Andy Rottenberg – równie chętnie czytam jej książki.
Co prawda, Anda Rottenberg nieraz używa skomplikowanych pojęć czy odniesień, ale to mnie tylko motywuje do dalszego zagłębiania się w temacie. Inne pozycje, z którymi warto się zapoznać, by lepiej rozumieć to, co oglądamy w galeriach, to książki Bożeny Kowalskiej czy podręcznik Teoria widzenia Władysława Strzemińskiego, wydany przez Muzeum Sztuki w Łodzi.

Grzegorz Jura | foto Michał Sita
Sztuka, szczególnie sztuki wizualne są moją pasją. Podróżując po świecie, zaglądam jak najczęściej do muzeów i galerii, lubię zachwycić się architekturą. Mam już zaplanowany wyjazd do Florencji na wystawę Rothko in Florence, retrospektywę twórczości mojego ulubionego malarza. Wernisaży zwykle unikam, wolę oglądać sztukę w spokoju i samotności, dlatego lubię spontaniczne spacery między galeriami po naszym Muzeum Narodowym. Jestem na bieżąco z tym, co dzieje się w Galerii Miejskiej Arsenał, zaglądam do Muzeum Archidiecezjalnego, Pop Culture Gallery w Starym Browarze i Archiwum Idei Jarosława Kozłowskiego.
Najbardziej cenię spektakle, które są oszczędne w formie, nieprzegadane, pozostawiają wiele miejsca na interpretację. W Teatrze Polskim szczególnie przypadają mi do gustu reinterpretacje klasycznych dzieł. Mam na myśli między innymi Ulissesa Mai Kleczewskiej, Hamleta tej samej reżyserki czy kultową już Cudzoziemkę Katarzyny Minkowskiej.
Oszczędne w formie spektakle znajduję również w programie Malta Festival. Zachwyciła mnie Ja, Şeküre, opera oparta na powieści Nazywam się czerwień tureckiego noblisty Orhana Pamuka. Obserwuję uważnie zapowiedzi tegorocznej edycji festiwalu i nie mogę się go doczekać! Czekam także na kwietniową premierę Króla Rogera w Teatrze Wielkim.
Filmy oglądam głównie na platformach streamingowych, rzadko wychodzę do kina. Jeśli już, zawsze wybieram Kino Muza, uwielbiam je za kameralność i kawiarniany klimat. W czasach studenckich byłem stałym bywalcem Kina Malta na Śródce, był to jeden z obowiązkowych punktów, gdy odwiedzali mnie znajomi spoza Poznania. Oglądam filmy wszystkich gatunków, poza komediami, za którymi nie przepadam. Jest kilka tytułów, do których mogę wracać w nieskończoność, jak Bękarty wojny Quentina Tarantino, Godziny Stephena Daldry, Atlas chmur Lany i Lilly Wachowskich i Toma Tykwera oraz seria o agencie Jasonie Bournie.
Jeśli skuszę się na seriale, wybieram te o tematyce szpiegowskiej, detektywistycznej. Potrafią mnie pochłonąć bez reszty, co kończy się zwykle zarwaną nocą.

Grzegorz Jura i rzeźba Magdaleny Abakanowicz | foto Michał Sita
Słucham muzyki tylko wtedy, gdy mogę się na niej skupić, dlatego nie gra w tle do pracy. Sięgam najchętniej po ukochany jazz. Fascynuje mnie, że wypowiada to, czego wypowiedzieć słowami się nie da. Niezmiennie mnie to zachwyca. Najwięcej słucham bebopu, czyli bardziej abstrakcyjnych niż tanecznych brzmień. Najbardziej lubię muzykę Charliego Parkera, Charlesa Mingusa, Chata Bakera, Theloniousa Monka, zachęcam by posłuchać orkiestr jazzowych, jak Sun Ra Arkestra, Don Ellis Orchestra czy współczesnej brytyjskiej grupy Ezra Collective.
Z polskich muzyków szczególnie cenię Marcina Maseckiego, bardzo przypadły mi do gustu jego ostatnie, inspirowane muzyką latynoamerykańską, płyty: Boleros y mas oraz Boleros y Masecki.
Poza jazzem lubię twórczość Jessie Ware i Róisín Murphy, wcześniej także jako wokalistki zespołu Moloko, która zagrała koncert podczas ubiegłorocznej Malty. Chodzę też na koncerty organizowane na Enter Enea Festival nad Strzeszynkiem i do Blue Note, gdzie szczególnie dobrze wspominam jedną z ostatnich jam sessions. Te spontaniczne muzyczne połączenia są często naprawdę wyśmienite.
Na ogół jestem domatorem, ale moją słabością są kawiarnie. Łatwo zaciągnąć mnie do kafejek, uwielbiam ich klimat. Moje ulubione to Stragan, Miel oraz Petit Paris na Sołaczu i w Starym Browarze. Miło spędza się czas w odrestaurowanym Betonhausie przy Parku Wilsona. Na obiad z rodziną wybieram miejsca serwujące kuchnię grecką, której jesteśmy wielkimi fanami. Polecam Tawernę Mykonos przy Placu Wolności i Pitagorasa na Jeżycach. Regularnie odwiedzam delikatesy Siga Siga przy Siewnej na Piątkowie. Ten sklep z greckimi produktami prowadzą moi przyjaciele, małżeństwo absolutnie rozkochane w Grecji, dlatego nawet małe zakupy u nich kończą się długimi rozmowami o pochodzeniu oliwy czy sera.
Wieczorami lubię wyjść z przyjaciółmi na dobre jedzenie – kilka razy te nasze spotkania skończyły się w lokalu karaoke przy Wrocławskiej.
W weekendy, kiedy jestem wolny od obowiązków, relaksuję się spędzając czas na łonie przyrody. Spacer czy przebieżka po lesie potrafią dodać energii na kolejny tydzień. W centrum miasta lubię okolicę Alei Marcinkowskiego czy parku przy Starym Browarze. Często jestem przy kompleksie sportowym Chwiałka, gdzie dopinguję syna w rozgrywkach koszykówki. Zaglądam też na Wzgórze Świętego Wojciecha i Ostrów Tumski, gdzie panuje niesamowita atmosfera. Kilka minut spaceru od centrum i jesteśmy w zupełne magicznym miejscu, gdzie panuje spokój, a w powietrzu czuć wielką historię i genius loci!