Wzgórze pamięci

Niektóre nekropolie są po prostu piękne. Najlepszym na to dowodem w Poznaniu jest Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan na Wzgórzu Świętego Wojciecha.
DANUTA KSIĄŻKIEWICZ-BARTKOWIAK
Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan | foto Marcin Sokalski

Malowniczo położony na łagodnie opadającym stoku, obrosły starodrzewem, otoczony od południa ceglanym murem, a z pozostałych stron kutym, ażurowym ogrodzeniem jest Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan zadziwiającą enklawą ciszy i spokoju. Zadziwiającą, bo przecież leżącą w centrum głośnego miasta. Daleko mu do sławy paryskiego Père-Lachaise czy warszawskich Powązek, ale ma z nimi jedną wspólną cechę – pochówek zmarłych, którzy swym życiem i dziełem zapracowali na szczególną pamięć.

Historia tej nekropolii zaczęła się niepozornie na początku XIX wieku, kiedy po likwidacji starego cmentarza przy nieistniejącej dzisiaj kolegiacie św. Marii Magdaleny, która była wtedy farą, najważniejszym kościołem miejskim, wyznaczono nowy teren do pochówków na należącym do dominikanów terenie na Wzgórzu św. Wojciecha.

Pierwszy pogrzeb odbył się tam w 1810 roku – pochowano maleńkie dziecko, zaledwie kilkutygodniową Petronelkę. Cmentarz powoli się zapełniał i wtedy zapadła decyzja o ufortyfikowaniu Poznania. Pruski plan zakładał budowę jednej z największych twierdz w Europie. Zanim ostateczny projekt umocnień zatwierdził król Fryderyk Wilhelm III, minęło kolejnych kilka lat, ale już wówczas nad cmentarzem zbierały się czarne chmury, ponieważ według pruskich planistów fragment fortyfikacji miał przebiegać przez jego teren. Wkrótce sytuacja parafialnej nekropolii stała się dramatyczna, a chwilami nawet upiorna. Rozpoczęła się budowa Twierdzy Poznań.

Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan 847
Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan | foto Marcin Sokalski
Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan 845
Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan | foto Marcin Sokalski
fuxhnjqgjtroilqovwrulg3fq1lwbnfiqs5zl1ef-alex-aender(2)
Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan | foto Alex Aender ( instagram.com/alex_aender )

Na początku lat 30. XIX wieku Prusacy rozkopali fragment cmentarnego wzgórza i zniszczyli część świeżych jeszcze grobów, co rozpętało burzę – sprawa dotarła nawet do papieża. Ostatecznie, na drodze ugody, parafia otrzymała nową, sąsiadującą z nekropolią działkę, na którą przeniesiono szczątki ze zdewastowanych grobów.

Pozyskanie nowego terenu nie zakończyło jednak procesu formowania terenu cmentarza, ponieważ kilka lat później, w 1836 roku, parafia odstąpiła pod fortyfikacje jeszcze niewielką jego część i dopiero wówczas nekropolia farna przybrała obecny kształt.

Przez kolejne lata na cmentarzu chowano parafian, ale także uczestników i weteranów kilku kolejnych powstań. W bezimiennych, masowych, głębokich i wysypanych wapnem grobach grzebano ofiary licznych epidemii cholery dziesiątkujących mieszkańców Poznania przez prawie cały XIX wiek. Dzisiaj ta część cmentarza nosi wdzięczną nazwę Łąki choleryków, chociaż nie wiadomo, czy porośnięty trawą, nisko położony teren u stóp wzgórza, dawniej bagniste rozlewisko strumienia Wierzbak, kryje jeszcze jakiekolwiek szczątki.

Pod koniec XIX stulecia niewielki, niespełna dwuhektarowy cmentarz zapełnił się, został zamknięty, zarósł bujną zielenią i zdziczał, a pochylone ku ziemi kamienne krzyże, omszałe płyty memoratywne i zapadające się nagrobki mogły być scenerią filmów grozy. Pogrzeby odbywały się tam wówczas sporadycznie, najczęściej w starych, rodzinnych grobowcach. Cmentarz stawał się coraz bardziej parkiem niż miejscem pamięci.

Po 1919 roku, na fali entuzjazmu po odzyskaniu niepodległości, postanowiono odnaleźć i uporządkować mogiły powstańców listopadowych i styczniowych oraz weteranów Wiosny Ludów. Prace przerwał jednak wybuch drugiej wojny światowej, a walki o Poznań na pobliskiej Cytadeli zniszczyły to, co kilka lat wcześniej udało się zrobić.

Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan 832
Grób Jarogniewa Drwęskiego, pierwszego prezydenta Poznania w niepodległej Polsce | foto Marcin Sokalski
Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan 831
Grób Hipolita Cegielskiego, przemysłowca i działacza społecznego | foto Marcin Sokalski

Kilka lat po wojnie, w roku 1948, postanowiono, że stara nekropolia stanie się Cmentarzem Zasłużonych Wielkopolan – ludzi, których łączy to, że współtworzyli historię Poznania w sposób szczególny na niwie politycznej, społecznej, naukowej czy kulturalnej. Musiało jednak upłynąć kilkanaście lat, by ta idea się ziściła. Cmentarz, jeszcze wtedy zapomniany i zaniedbany, nie od razu stał się miejscem symbolicznym. Był raczej niszczony i okradany.

W końcu w 1961 roku uznano go za obiekt zabytkowy, a dziesięć lat później stał się własnością państwową, co pozwoliło władzom Poznania na wyasygnowanie pieniędzy na jego renowację.

Na przełomie lat 50. i 60. XX wieku na Wzgórze św. Wojciecha zaczęto przenosić ekshumowane z kilku likwidowanych cmentarzy szczątki osób zasłużonych, choćby prezydentów Poznania Jarogniewa Drwęskiego i Cyryla Ratajskiego, rzeźbiarza Władysława Marcinkowskiego, dowódcy powstania wielkopolskiego gen. Stanisława Taczaka, wybitnego pediatrę Bolesława Krysiewicza, międzywojennego marszałka Sejmu i Senatu – adwokata Wojciecha Trąmpczyńskiego, architekta Zbigniewa Zielińskiego, który był autorem projektu powojennej odbudowy Starego Rynku czy architekta Władysława Czarneckiego, dzięki któremu międzywojenny Poznań miał rewolucyjny jak na owe czasy klinowo-pierścieniowy układ zieleni, dzisiaj systematycznie niszczony.

Grób rodziny Sujeckich | foto Marcin Sokalski

W 2000 roku sprowadzono do Poznania ekshumowane z cmentarza w Waszyngtonie doczesne szczątki premiera rządu RP na uchodźstwie Stanisława Mikołajczyka, a już w XXI wieku pochowano tu kolejnych zasłużonych poznaniaków i Wielkopolan, w tym wielu profesorów. Warto tu dodać, że część z najwybitniejszych, jak poznański lekarz-legenda Karol Marcinkowski, kompozytor Feliks Nowowiejski, podróżnik i odkrywca Paweł Edmund Strzelecki, kompozytor Tadeusz Szeligowski, pierwszy rektor Uniwersytetu Poznańskiego Heliodor Święcicki, autor słów hymnu narodowego Józef Wybicki i kilkoro innych, spoczywa w sarkofagach w krypcie stojącego nieopodal kościoła św. Wojciecha.

Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan jest także wzgórzem pamięci – miejscem upamiętnienia szczególnie ważnych postaci, których grobów na cmentarzu nie ma, bo są pochowani na wielu innych w mieście i poza nim.

Dlatego na terenie nekropolii znalazły się pomniki, tablice memoratywne, a nawet wielkie głazy, które nie pozwalają o tych ludziach zapomnieć. Taki symboliczny grób ma najsłynniejszy poznański przemysłowiec Hipolit Cegielski, którego szczątki zaginęły w czasie likwidacji przez Niemców w 1942 roku cmentarza św. Marcina przy ul. Towarowej (dzisiaj w tym miejscu jest Park Marcinkowskiego). Poświęcony Cegielskiemu obelisk na Wzgórzu św. Wojciecha jest wzorowany na zniszczonym pomniku właśnie z tego cmentarza.

Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan 812
Grób Juliusza Sypniewskiego, przyrodnika i muzealnika | foto Marcin Sokalski
Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan 834
Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan | foto Marcin Sokalski
Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan 830
Pomnik Wojciecha Szczęsnego Kaczmarka, prezydenta Poznania (1990–1998) | foto Marcin Sokalski

Tego typu nekropolie są również często z racji jakości nagrobków i pomników prawdziwymi galeriami sztuki. Na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan jest co najmniej kilka pięknych, dziewiętnastowiecznych pomników nagrobnych, a wśród nich jeden, który stał się symbolem, a może nawet ikoną tego miejsca. To pomnik dłuta Władysława Marcinkowskiego stojący na grobie Anieli Dembińskiej. Rzeźba została wykonana w Paryżu i ukazuje siedzącą, młodą dziewczynę w powłóczystej sukni opartą o kamienny krzyż. Aniela zmarła, kiedy miała dwadzieścia lat. Kilkadziesiąt lat później zmarł twórca pomnika i spoczął nieopodal swojego dzieła. Wzrusza pomnik dwojga małych dzieci, Józefa i Augustyny, wspartych o ozdobną urnę w kształcie wazonu. Zachowała się także melancholijna rzeźba kobiety siedzącej pod złamanym kamiennym drzewem na grobie rodziny Sujeckich. Równie przejmująca jest postać klęczącej matki obejmującej ramionami urnę z prochami dzieci, Anny i Kazimierza, na grobie rodziny Szafarkiewiczów.

Jest też na cmentarzu niewielka część, na której utworzono coś w rodzaju lapidarium. Stoją tam rzeźby, tablice i pomniki zmarłych, których nie udało się zidentyfikować lub odszukać ich grobów.

Wśród nich znajdziemy zachwycający bielą szlachetnego marmuru piękny posąg Geni Hryniewicz, która zmarła w 1929 roku, mając szesnaście lat. Pochowano ją na cmentarzu przy ulicy Samotnej na Dębcu, a kiedy w 2003 roku cmentarz likwidowano, rzeźbę przeniesiono na Wzgórze św. Wojciecha. Bosa, młoda i zdająca się uśmiechać dziewczyna stoi oparta o pochylony krzyż. A nad nim i wszystkimi innymi nagrobkami góruje misternie rzeźbiona kolumna zwieńczona barokową figurą Matki Bożej w gwiaździstej aureoli. Przeniesiono ją tu w 1829 roku ze Śródki. Miała być ozdobą tego miejsca – otworzyła dzieje Cmentarza Zasłużonych Wielkopolan, nieustannie świadkując jego dziejom.

Polecamy również

Chcesz wiedzieć o wszystkim, co najważniejsze w poznańskiej kulturze?
O wydarzeniach, miejscach, ludziach, zjawiskach, trendach?
Zapisz się do naszego piątkowego dynkslettera!