Zdjęcie na gwoździu

Chcemy, żeby widz, odwiedzając wystawy w Galerii Fotografii pf, nie tylko je zobaczył, ale przede wszystkim ich doświadczył – Dominika Karalus i Wojciech Luchowski
MICHAŁ SITA
Wojciech Luchowski i Dominika Karalus | foto Michał Sita

Galeria Fotografii pf
Centrum Kultury Zamek w Poznaiu
wtorek-niedziela 12:00-19:00

Czy w epoce intermedialności w sztuce, galeria skupiona na jednym medium, ma jeszcze rację bytu? Jak tego rodzaju przestrzeń może uzupełniać krajobraz instytucjonalnych inicjatyw? Galeria Fotografii pf, funkcjonująca w poznańskim Zamku od 1993 roku, jest jedną z niewielu publicznych galerii w Polsce w całości oddanych fotografii. Dziś prowadzi ją duet – Dominika Karalus i Wojciech Luchowski, w charakterystyczny sposób odnajdujący odpowiedź na powyższe pytania, dotykający tożsamości i sensu działania przestrzeni artystycznej. Ich podejście, łączące muzealną precyzję z niezależnością i elastycznością niewielkiej organizacji, sytuuje pf w szczególnym miejscu na mapie polskiej fotografii.

Galeria powstała z inicjatywy Janusza Nowackiego, który od początku nadał jej podwójny charakter: z jednej strony była miejscem prezentacji najważniejszych zjawisk współczesnej fotografii europejskiej, ze szczególnym uwzględnieniem dokumentu, ale też przestrzenią dla wystaw osadzonych w środowisku lokalnych twórców. Krótki przegląd ekspozycji, jakie realizowane były w pierwszym okresie działalności Galerii Fotografii pf, imponuje. Znalazły się tu monograficzne prezentacje twórczości tak ważnych postaci, jak August Sander czy Henri Cartier-Bresson. Nie brakowało też współczesnych twórców odpowiedzialnych za przełomowe działania lat 80. i 90., jak Lars Tunbjörk czy brytyjscy dokumentaliści. Od tego czasu galeria podlegała kolejnym rewolucjom, jej program ewoluował i dostosowywał się do zmieniającego się otoczenia.
Dominika Karalus: – Galeria ma trzydzieści pięć lat i zbudowała ogromny kapitał. Kiedy wracamy do archiwum i przypominamy sobie znakomitych artystów, projekty i wystawy, jakie się tu pojawiły, wymusza to ogromną uważność. Staramy się osadzać nasze działania w tym łańcuchu opowieści, choć te, które realizujemy dziś, mają już nieco inny charakter.

Dołączyłam do galerii w 2005, gdy Janusz Nowacki przechodził na emeryturę. To czas, kiedy kończy się pierwszy okres otwarcia na Zachód, szerokiego dostępu do kultury wcześniej niedostępnej, kiedy realizowane były potrzebne i ważne wystawy pozwalające nadrobić ten dystans. Stało się to punktem zwrotnym działalności galerii.

Gdy w 2005 r. Maciej Szymanowicz przejął prowadzenie i programowanie galerii, nastąpił zwrot w stronę bardziej analitycznego rozumienia fotografii, pojawiły się wystawy badawcze, ale też kapitalne ekspozycje twórców skandynawskich, odpowiedzialnych za ważny zwrot w ówczesnych trendach. Po odejściu Macieja Szymanowicza, galeria przeszła kolejną zmianę, zdecydowaliśmy się na poszerzenie pola współpracy, otwierając się na projekty kuratorskie. Kuratorzy wyłaniani byli w ramach corocznych konkursów. To był niezwykle dynamiczny i ciekawy okres.

2560 Galeria Fotografii pf_ wystawa_ Larys Lubowicki Corpus Hominis 2022__fot. A. Kędziora (2)
„Larys Lubowicki. Corpus Hominis”, 2022 | foto A. Kędziora | foto Galeria Fotografii pf
2560 Galeria Fotografii pf_ Bownik Rewers 2018
„Bownik. Rewers” | foto Galeria Fotografii pf

Wojciech Luchowski: – Otwarcie na projekty kuratorskie było jak wietrzenie głowy. Nagle pojawiły się osoby z innych miast i środowisk. Było to bardzo odświeżające, ale z czasem zaczęliśmy grzęznąć w tej formule – dostawaliśmy gotowy program do realizacji, a możliwości galeryjne często nie współgrały z oczekiwaniami. Przyjęliśmy więc inną strategię.

Dominika Karalus: – Takie transformacje nie dzieją się bez napięć. Zmiany, które nastąpiły po odejściu Janusza Nowackiego nie przez wszystkich były pozytywnie odbierane. Zmieniły się jednak czasy i zmianie musiał ulec sposób funkcjonowania galerii, jej charakter, dostosowując ją do nowych realiów, co spowodowało przebudowę społeczności zgromadzonej wokół niej.

Kolejne sezony podporządkowane zostały generalnym problemom, choć przewodnie myśli nie są nigdy komunikowane wprost. Pozostają w tle, tworząc ramę na tyle pojemną, by nie narzucać jednoznacznego klucza odbioru wystaw. Dzięki temu ekspozycje nie stają się ilustracją z góry założonej tezy, lecz autonomicznymi wypowiedziami, które łączy jedynie pewien wspólny rys.
Wojciech Luchowski: – Jakiś czas temu zdecydowaliśmy, że chcemy trochę odejść od szybkiego komentowania i dokumentowania bieżącej rzeczywistości. Zaczęliśmy wracać do tematów odnoszących się do pamięci, nauki, przyrody, ale też do pytań towarzyszących człowiekowi od zawsze – o przemijanie, o śmierć. To tematy związane z fotografią od jej zarania. Chcieliśmy przyjrzeć się im na nowo w zmieniającej się rzeczywistości. Okazało się, że jest mnóstwo fantastycznych, współczesnych projektów, które właśnie tych kwestii dotyczą.

Dominika Karalus: – Zawsze zadajemy sobie pytanie, co dzieje się wokół nas i co nas samych szczególnie interesuje. Szukamy tematów, które nie są oczywiste, które potrafią wytrącić z poczucia komfortu zarówno nas, jak i widzów. Gdy w czasie pandemii pojawiła się dyskusja wokół antynaukowych teorii, uznaliśmy, że warto przyjrzeć się granicy między sztuką a nauką – artystom, którzy wkraczają w świat produkcji wiedzy i naukowcom, którzy zajmują się sztuką.

Wojciech Luchowski: – Staramy się poszukiwać projektów, które odnoszą się do kondycji współczesnego człowieka, obrazują i komentują współczesność. Myślę, że lata 20. XXI wieku niosą ze sobą pewien niepokój, poczucie, że coś się kończy, że świat rozczarowuje.

Stąd wystawy, na jakich skupiamy się w galerii aktualnie, oscylują wokół pewnego niejednoznacznego schyłku, rozkładu, przemijania, rozumianych jednak na bardzo różne sposoby, definiowanych szeroko. Tak naprawdę chcemy się przyglądać kondycji ludzkiej, oglądanej przez pryzmat różnych praktyk i strategii artystycznych.

Najistotniejszą cechą współczesnej Galerii pf jest jednak to, że nie tyle prezentuje gotowe projekty, ile uczestniczy w ich powstawaniu. W dzisiejszym, spolaryzowanym krajobrazie instytucjonalnym jest to wartość szczególna. Festiwale fotografii, choćby najbardziej otwarte na nowe zjawiska, pracują najczęściej z gotowymi wypowiedziami. Ich rytm nie pozwala na rozwijanie tematów, które dopiero domagają się artykulacji, trudno też pozwolić im sobie na aranżację przestrzeni z rozmachem, jaki jest możliwy w muzeum. Muzea z kolei rzadziej mogą eksperymentować. W nielicznych galeriach fotografii, takich, jak pf, sprawy układają się inaczej.

Wojciech Luchowski: – Każde z miejsc, o których mówisz, ma swoją tożsamość i rolę. My jesteśmy gdzieś pośrodku. Patrzymy na innych, wiemy, co robią, szukamy dla siebie miejsca, żeby się uzupełniać, a nie rywalizować. Przede wszystkim jesteśmy instytucją publiczną, częścią Centrum Kultury Zamek. Nie jesteśmy galerią komercyjną, ani organizacją pozarządową uzależnioną od dotacji. To daje nam stabilizację, pozwala na działanie o charakterze misyjnym, a zarazem zapewnia porządną infrastrukturę – jakość przestrzeni, możliwości techniczne i organizacyjne. Jednocześnie możemy eksperymentować, ryzykować. Możemy też z większym dystansem podchodzić do presji premier i ciągłego pokazywania nowości. Doszliśmy do wniosku, że czasem warto wrócić do fotografii już istniejących i spojrzeć na nie z nowej perspektywy. Tak było z wystawą Weroniki Gęsickiej. Nie chcieliśmy pokazywać jej najnowszego cyklu Encyclopaedia, tylko skompilować prace z różnych lat, by opowiedzieć o jej szczególnym sposobie myślenia i tworzenia. Była to zresztą pierwsza indywidualna wystawa Weroniki w Poznaniu.

2560 Galeria Fotografii pf_wystawa Jarosław Klupś Do wywołania 2022
Jarosław Klups „Do wywołania”, 2022, Galeria Fotografii pf | foto Galeria Fotografii pf
2560 Galeria Fotografii pf_ wystawa_Kamil Strudziński Zwiastuny dojrzałości 2013_
Kamil Strudziński „Zwiastuny dojrzałości”, 2013, Galeria Fotografii pf | foto Galeria Fotografii pf

W takich właśnie warunkach pojawiają się możliwości, by więcej uwagi skupić na samym procesie pracy nad wystawą. Gdyby nie inicjatywa, jaka wyszła właśnie z Galerii pf, Bownik prawdopodobnie nie podjąłby współpracy z Muzeum Narodowym w Poznaniu. Bez tego impulsu projekt Rewers, pokazany w 2018 roku, nie zawierałby pracy związanej z poznańskimi wątkami. Inny przykład to zakończona właśnie wystawa Anny Kędziory, oparta na wieloletnich badaniach, prowadzonych przez artystkę w Muzeum Przyrodniczym we Wrocławiu. Dopiero podczas wspólnego namysłu wyłonił się kształt ekspozycji podsumowującej ten proces. Te kwestie nie były z góry przesądzone, więc galeria nie była jedynie miejscem ekspozycji, ale aktywnym uczestnikiem procesu twórczego.
Dominika Karalus: – Czasem, jak w przypadku wystawy Anny Kędziory, rozpoczynamy pracę od przeglądania materiałów wyjściowych i wspólnie nadajemy im kształt. Jednak nawet wtedy, gdy punktem wyjścia są zamknięte cykle, staramy się je przepracować, dostrzec nowe potencjały, możliwości dokonania zmian. Impulsem do tego jest często miejsce, w którym działamy, czyli zamek.

Wojciech Luchowski: – Działalność tego miejsca ma sens, gdy artyści mogą korzystać w pełni z jego infrastruktury, gdy mogą eksperymentować. Jeśli ktoś przychodzi z pomysłem na coś nowego, chcemy tego spróbować. Fascynuje nas sam proces i to, że możemy wspólnie z artystami poszukiwać rozwiązań. Czasem znajdujemy je na jednym spotkaniu, czasami poszukujemy miesiącami – jedno i drugie jest dobre.

Dominika Karalus: – Oboje jesteśmy historykami sztuki. Myślę, że ma to duże znaczenie dla naszej pracy i tego, jak myślimy o wystawach. Poza tym Wojtek ma ogromne doświadczenie w ich realizacji. Kiedy zdarza się, że na drodze stają przeszkody konserwatorskie czy problemy techniczne, musimy znaleźć sposoby na obejście tych ograniczeń.

2560 Galeria Fotografii pf_wystawa Dorota Walentynowicz Reprodukcje 2025
Dorota Walentynowicz „Reprodukcje”, 2025, Galeria Fotografii pf | foto Galeria Fotografii pf
2560 Galeria Fotografii pf_wystawa Diana Lelonek Endling 2022
Diana Lelonek „Endling”, 2022, Galeria Fotografii pf | foto Galeria Fotografii pf

Wojciech Luchowski: – Moja pierwsza praca związana była z budową Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w Licheniu. Było to ogromne wyzwanie, niezwykle ciekawe, wymagające i odpowiedzialne. Z czasem pojawiły się kolejne instytucjonalne współprace i realizacje o różnej tematyce – historycznej, etnograficznej aż po sztukę współczesną. Taki bagaż doświadczeń i nasze wykształcenie sprawiają, że nie do końca mieścimy się w wyłącznie fotograficznym sprofilowaniu galerii. Fotografia jest oczywiście istotna, ale naturalne jest dla nas przesuwanie granic.

I jeszcze jedno, Centrum Kultury Zamek działa na wielu polach, więc nasza publiczność to nie tylko osoby, które przychodzą specjalnie do galerii, ale rzesza ludzi korzystających z bogatego programu instytucji czy po prostu zwiedzający zamek turyści, którzy przychodzą do galerii przy okazji. Dla wielu to pierwszy w życiu kontakt z fotografią w polu sztuki, co nakłada na nas dodatkową odpowiedzialność.

Chcemy, żeby to doświadczenie było wielowymiarowe, żeby nie było tylko przelotnym spojrzeniem na fotografię. Chcemy pokazywać, jaka siła kryje się w obrazie, w sztuce, w myśleniu poprzez fotografię. Chcemy, żeby widz, odwiedzając nasze wystawy, nie tylko je zobaczył, ale przede wszystkim ich doświadczył.

Dominika Karalus: – Taka praca nad wystawami jest czasochłonna i wyczerpująca, ale daje ogromną satysfakcję. Wymaga od nas głębokiego zaangażowania, analitycznego podejścia, wyobrażenia sobie różnych scenariuszy i odpowiedzialności za podejmowane decyzje.

Wojciech Luchowski: – Lubimy, kiedy publiczność do nas wraca, bo jest ciekawa kolejnej odsłony, kiedy jest zaskoczona tym, jak inaczej zaaranżowaliśmy przestrzeń, którą dobrze znają. Wtedy czujemy, że nie jesteśmy tylko od wieszania zdjęć na gwoździach.

Dominika Karalus – historyczka sztuki, kuratorka, producentka. Absolwentka historii sztuki na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2005 roku związana z Galerią Fotografii pf w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu, gdzie współtworzy jej program artystyczny. Zrealizowała ponad sto wystaw indywidualnych i zbiorowych, prezentujących twórczość czołowych polskich i zagranicznych artystów-fotografów, reprezentujących zarówno nurty fotografii współczesnej, jak i historycznej.

Wojciech Luchowski – historyk sztuki, menedżer kultury, kurator, aranżer i producent wystaw. Absolwent historii sztuki na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz studiów podyplomowych Menedżer Kultury na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. W latach 2003-2012 był związany z poznańskim środowiskiem teatrów niezależnych. Od 2012 r. jest zawodowo związany z Centrum Kultury Zamek w Poznaniu i Galerią Fotografii pf. Na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu prowadzi zajęcia z organizacji wystaw.

Polecamy również

Chcesz wiedzieć o wszystkim, co najważniejsze w poznańskiej kulturze?
O wydarzeniach, miejscach, ludziach, zjawiskach, trendach?
Zapisz się do naszego piątkowego dynkslettera!