2 marca 2025
sport

Mistrzowie na trawie

Jaka jest najbardziej poznańska dyscyplina sportu? Hokej na trawie! Nasze miasto jest od lat jego najsilniejszym ośrodkiem w Polsce.
tekst MATEUSZ KUŹNIEWSKI
LKS Rogowo – WKS Grunwald Poznań 1:4, ostatni mecz na boiskach trawiastych w rundzie jesiennej | foto Paweł "Maruda" Siczyński

Więcej informacji:
HokejSuperliga.pl

Zapytajcie znajomych z różnych miast o to, czym jest krótki róg. W Warszawie, Łodzi, Białymstoku, Krakowie czy Wrocławiu niewielkie są szanse na to, że ktoś będzie znał odpowiedź. Jeżeli gdziekolwiek usłyszycie, że krótki róg to stały fragment gry w hokeju na trawie, to właśnie w Poznaniu, bo od lat nasze miasto jest domem tej dyscypliny sportu. Nie tylko dlatego, że właśnie w stolicy Wielkopolski, konkretnie na Starołęce, swoją siedzibę ma Polski Związek Hokeja na Trawie. Jak to się stało, że laskarki i laskarze tak bardzo związali swoje losy właśnie z Poznaniem?

By poszukać odpowiedzi, musimy się cofnąć do dwudziestolecia międzywojennego. Co prawda już w 1907 roku rozegrano pierwszy hokejowy mecz w naszym kraju – nie w Poznaniu a we Lwowie – ale to było starcie pomiędzy miejscowymi drużynami. Szukając śladów pierwszego oficjalnego spotkania, w którym zagrała reprezentacja Polski, trafiamy już prosto do Poznania, w którym w 1929 roku w odbyła się Powszechna Wystawa Krajowa. Była ona ogromnym jak na tamte czasy przedsięwzięciem, które w znaczącym stopniu przyczyniło się do rozwoju miasta i, jak się okazuje, sportu.

Mistrzostwa Polski w hokeju na trawie w Poznaniu 1938 10 Fragment meczu hokeja na trawie Warta Poznań - Ognisko Siemianowice. 2
Mistrzostwa Polski w hokeju na trawie w 1938 r., mecz Warta Poznań – Ognisko Siemianowice | foto NAC
Mecz hokeja na trawie SV Siemens Berlin - Lechia Poznań w Berlinie
Zawodnicy Lechii Poznań w meczu z SV Siemens Berlin w Berlinie 1933 | foto NAC

23 czerwca 1929 roku na arenie PeWuKi rozegrano mecz pomiędzy kadrami Polski i Czechosłowacji. W pierwszym międzynarodowym spotkaniu naszej reprezentacji wystąpili przedstawiciele czterech klubów: KS Siemianowice Śląskie, KŁ Poznań, Lechii Poznań i Venetii Ostrów Wielkopolski. Wynik meczu był jednak dużym rozczarowaniem, bo bardziej doświadczeni Czechosłowacy rozbili biało-czerwonych 4:0. Tygodnik Wielkopolska Ilustracja tak opisywał rywalizację obu drużyn: „Jeśli się jednak zważy, że był to nasz pierwszy występ, w dodatku z bardzo silnym i doświadczonym przeciwnikiem, wówczas wynik możemy uważać za szczęśliwy. Zawody same były interesujące, choć ulewny deszcz utrudniał grę. Polacy przeciwstawili technice Czechów wielką ambicję i silną wolę uzyskania choćby honorowej bramki, co im się jednak nie powiodło. Tak więc nowa dziedzina sportu polskiego wkroczyła na arenę międzynarodową!”. Polscy laskarze w 1929 roku rozegrali jeszcze jeden, tym razem wyjazdowy, mecz. 29 października zmierzyli się w Budapeszcie z Węgrami i efekt tej rywalizacji był dla biało-czerwonych jeszcze gorszy niż z Czechosłowacją – tym razem przegrali 0:6. Były to jedyne mecze polskiej kadry przed wybuchem II wojny światowej.

Na szczęście kibice w Poznaniu nie byli skazani tylko na rzadko rozgrywane mecze międzypaństwowe. „Hokej na trawie dotarł do nas w 1921 r. i przyjął się błyskawicznie. Szybko tworzyły się kolejne kluby, w których można było poznać tajniki tej gry. 31 października 1926 r. właśnie do Poznania zjechali przedstawiciele najważniejszych hokejowych drużyn w kraju (…). W ich obecności powołano do życia Polski Związek Hokeja na Trawie (w 1928 r. włączony do Międzynarodowej Federacji Hokeja na Trawie). Również pierwsze Mistrzostwa Polski w hokeju na trawie rozegrano w Poznaniu. Wygrał KH Siemianowice Śląskie. I do dziś to jeden z nielicznych tytułów, które wyjechały poza Wielkopolskę. Od 1928 r. poznańscy hokeiści nie mieli sobie równych w Polsce – do wybuchu II wojny światowej po tytuł mistrzowski trzykrotnie sięgały Lechia Poznań i Wojskowy Klub Sportowy Poznań (dzisiejszy Grunwald), dwukrotnie klub z Siemianowic Śląskich i raz Czarni Poznań. W pierwszym powojennym sezonie tytuł znów trafił w ręce Lechii, potem jednak przez lata dominowały kluby z Gniezna. Dominacja laskarzy z Wielkopolski utrzymuje się do dziś” – piszą Filip Czekała i Tomasz Mikszo w książce pt. Pewuka. Cud nad Wartą.

SK Slavia Praha – WKS Grunwald Poznań na stadionie w Poznaniu | foto archiwum WKS Grunwald Poznań

Jeżeli wśród współczesnych hokeistów mielibyśmy znaleźć postać, która w największym stopniu uosabia potęgę poznańskiego hokeja na trawie, byłby to Tomasz Dutkiewicz. W maju ubiegłego roku WKS Grunwald Poznań pokonał w finale Superligi Pomorzanina Toruń 2:0 i sięgnął po dwudziesty siódmy tytuł mistrzowski w historii klubu, stając się bezapelacyjnie najbardziej utytułowanym klubem w historii męskiego hokeja w Polsce. Jednym z zawodników biegających po boisku przy ulicy Promienistej był właśnie Dutkiewicz, który tym samym po raz dwudziesty został złotym medalistą mistrzostw Polski. To wręcz niebywałe osiągnięcie! „Gram już w Grunwaldzie 37 lat i staram się pokazywać młodzieży, ile potrzeba pracy, cierpliwości i nerwów, żeby osiągnąć sukces. W zespole mamy kilku zawodników, którzy są w wieku mojego syna” – śmiał się Dutkiewicz po zakończeniu jednego ze spotkań. Do śmiechu nie jest na pewno drużynom spoza Wielkopolski, bo drugie miejsce w tabeli największej liczby zwycięstw zajmuje Sparta Gniezno, a trzecie ex aequo Warta Poznań i Pocztowiec Poznań (dziś AZS Politechnika Poznań).

To właśnie w Poznaniu przed laty został założony związek. Przez te wszystkie lata tutaj było najwięcej hokejowych drużyn. Oczywiście cały czas próbujemy sprawić, by hokej był obecny również w innych częściach kraju. Nie ma jednak wątpliwości, że to Wielkopolska wraz ze swoją stolicą stanowią trzon w tej dyscyplinie. To zespoły pochodzące stąd zdobyły najwięcej medali mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych. Tutaj trenuje też najwięcej zawodniczek i zawodników – opowiada z dumą Karol Śnieżek, dyrektor sportowy Polskiego Związku Hokeja na Trawie. Poważnie w hokeja gra się tak naprawdę tylko u nas i w kilku ośrodkach na północy kraju. Kiedy spojrzymy na skład Superligi hokeja na trawie, znajdziemy tam cztery drużyny z Poznania (Grunwald, AZS Politechnikę, Wartę oraz AZS AWF) oraz Stellę Gniezno, a resztę stanowią drużyny z kujawsko-pomorskiego (Pomorzanin Toruń i LKS Gąsawa i LKS Rogowo). W pozostałych rejonach kraju, gdy zapytać o hokej na trawie, słychać głuchą ciszę.

Halowe mistrzynie świata w hokeju na trawie 2025 | foto archiwum Reprezentacji Polski Kobiet w Hokeju

Poznańskie środowisko hokejowe, pielęgnując tradycję w tej niszowej, ale bardzo związanej z miastem dyscyplinie, stara się dbać o to, by swoją pasją zarażać kolejne pokolenia: – Na Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu prowadzimy zajęcia ze studentami z teorii i metodyki hokeja na trawie – mówi Krzysztof Rachwalski, były hokeista, a obecnie trener reprezentacji Polski kobiet i dodaje: – Myślę, że to dyscyplina, która w naszym kraju ma charakter regionalny i to, co na tym etapie powinniśmy zrobić, to jeszcze bardziej wzmocnić te ośrodki hokeja na trawie, które już istnieją. A jeżeli przy okazji uda się rozwinąć dyscyplinę w innych częściach kraju, będzie bardzo istotny bonus.

By znaleźć największe sukcesy w historii polskiego hokeja na trawie z boisk zagranicznych, musimy przenieść się pod dach. Już z pierwszych mistrzostw świata w halowej odmianie hokeja, rozgrywanych w 2003 roku w Lipsku, biało-czerwoni przywieźli srebrne medale. Cztery lata później w Wiedniu Polacy powtórzyli ten wynik. Kolejny taki turniej zorganizował już Poznań. I było to piękne nawiązanie do historii. Pierwszy międzynarodowy mecz, jak już ustaliliśmy, został rozegrany w stolicy Wielkopolski za sprawą PeWuKi. Teraz to również obiekt targowy stał się areną zmagań, bo hokeiści o medale walczyli w pawilonach Międzynarodowych Targów Poznańskich, które na potrzeby turnieju zmieniły się w arenę sportową z prawdziwego zdarzenia.

Przed własną publicznością nasi hokeiści znów dotarli do finału. Tam zagrali z Niemcami i prowadzili już 2:0, by ostatecznie dać sobie wyrwać tytuł mistrzowski – rywale zdołali wyrównać w podstawowym czasie gry, a w dogrywce trafili na 3:2. Oprawa meczu była niesamowita. Kibice po brzegi wypełnili trybuny i z całych sił dopingowali biało-czerwonych. Bez żadnych wątpliwości można powiedzieć, że to był szczyt popularności hokeja na trawie w naszym mieście.

AZS Politechnika Poznańska – Warta Poznań 5:2 | foto Krzysztof Filipiak

Od kilku tygodni nieaktualne jest już stwierdzenie, że wicemistrzostwo świata polskich laskarzy to największy sukces w historii dyscypliny, a wszystko za sprawą naszych hokeistek, które na początku lutego w chorwackim Porecu sięgnęły po tytuł mistrzyń świata wprawiając w osłupienie całą konkurencję. – Myślę, że nikt się tego nie spodziewał. Każda z nas, jadąc na ten turniej marzyła o medalu, ale wywalczenie złota to wielkie zaskoczenie – przekonuje świeżo upieczona mistrzyni, Julia Balcerzak. Polki w całym turnieju nie przegrały ani jednego meczu. Na inaugurację zremisowały z Austrią 1:1, a potem już tylko wygrywały. W grupie rozprawiły się z Tajlandią 1:0 i RPA 4:2, w ćwierćfinale ograły Belgijki 2:1, w półfinale okazały się lepsze od Czeszek (3:1). W wielkim finale, po zaciętej walce, pokonały Austriaczki 1:0, a decydującą bramkę zdobyła jedna z najbardziej doświadczonych zawodniczek, Amelia Katerla. Hokeistki zgodnie podkreślają, że kluczem do złotego medalu była szczelna obrona. – Gdybyśmy trafiły tak szybko, to pewnie mecz potoczyłby się zupełnie inaczej i nasze rywalki nie zaatakowałoby z taką intensywnością. Wydaje mi się, że jest ogromną sztuką bronić swojej bramki przez 38 minut i nie dać sobie strzelić gola, szczególnie przy takim naporze Austriaczek. To pokazuje, jak silna była nasza obrona w tym turnieju – przekonuje Julia Balcerzak. Polki straciły 5 bramek w 6 meczach, co jest wielkim osiągnięciem, szczególnie w halowej odmianie hokeja, gdzie gole padają bardzo często.

Jak dotąd tytuł halowych mistrzyń świata zdobywały tylko przedstawicielki dwóch nacji, Niemiec i Holandii, które trzykrotnie cieszyły się ze złota. Dopiero Polkom udało się przełamać ich hegemonię. Selekcjoner naszej kadry, Krzysztof Rachwalski, zwraca uwagę na jeszcze jeden, bardzo ważny aspekt sukcesu biało-czerwonych: – Jesteśmy pierwszą kobiecą reprezentacją Polski w grach zespołowych, która wywalczyła tytuł najlepszej drużyny na świecie. Mam nadzieję, że ten sukces będzie trampoliną do dalszego rozwoju naszej dyscypliny.

Pierwszy mecz Polek na Halowych Mistrzostwach Świata w Poreč – Polska vs. Austria 1:1 | foto FIH/WorldSportPics

Niestety halowej odmiany hokeja na trawie nie ma programie igrzysk olimpijskich, a to ewidentnie w niej najlepiej czują się Polki i Polacy. W przeszłości było inaczej. Męska kadra wzięła udział w sześciu turniejach olimpijskich, a w 1980 roku w Moskwie zajęła nawet czwarte miejsce. Po raz ostatni Polacy zagrali na igrzyskach w Sydney w 2000 roku. Teraz celem jest oczywiście Los Angeles, gdzie igrzyska odbędą się za trzy lata. Dyrektor sportowy PZHT Karol Śnieżek: – Ważne jest, że nasza reprezentacja utrzymuje presję i gra z najlepszymi na świecie. Trzeba to przenieść z hali na boisko. Mamy już przygotowany plan. Ważne, by dziewczyny odnosiły kolejne sukcesy i się rozwijały. Jeszcze w tym roku czekają je mistrzostwa Europy w Gnieźnie. Tam trzeba zająć jedno z dwóch pierwszych miejsc. Potem powinny awansować do turnieju kwalifikacyjnego do mistrzostw świata. Chodzi o to, żeby zbierać punkty rankingowe, które pozwolą nam zagrać w turnieju o awans do igrzysk olimpijskich.

Sport jest po to, by stawiać przed sobą ambitne cele. Trzeba jednak działać metodycznie, by je realizować. Hokejowi, jak każdej niszowej dyscyplinie, z pewnością przyda się większy rozmach. W kobiecej lidze rywalizują tylko cztery drużyn, to zdecydowanie zbyt mało. W całym kraju jest tylko piętnaście boisk do gry w hokeja na trawie i to w takich warunkach udało się wychować halowe mistrzynie świata, ale do awansu na igrzyska trzeba czegoś więcej. Nie bez znaczenia jest też ciągła praca nad zwiększeniem popularności tej dyscypliny sportu: – Przepisy hokeja na trawie są momentami zawiłe. To nie jest taka dyscyplina, na którą patrzysz pierwszy raz i od razu wszystko rozumiesz. Trzeba czasu, żeby zacząć rozróżniać długi róg od krótkiego rogu. Ale warto się tym zainteresować, bo hokej to piękny sport – podsumowuje Śnieżek. W Poznaniu wiemy o tym najlepiej.

Polecamy również

Chcesz wiedzieć o wszystkim, co najważniejsze w poznańskiej kulturze?
O wydarzeniach, miejscach, ludziach, zjawiskach, trendach?
Zapisz się do naszego piątkowego dynkslettera!