Kamienice Poznania
autorski fotocykl Zbigniewa Zachariasika

Zbigniew Zachariasik
„Klatki schodowe w Poznaniu.
Centrum, Jeżyce, Łazarz”
Wydawnictwo Miejskie Posnania
Kup książkę!
Nazwa ulicy Ostrówek przypomina o najmniejszym w dawnej Rzeczypospolitej miasteczku, ściśniętym przez dwa znaczące ośrodki – biskupi Ostrów Tumski i handlową Śródkę. Z tą drugą włączono je w granice Poznania w roku 1800. Współcześnie, wędrując krótką uliczką przypominającą o istnieniu Ostrówka, trudno sobie wyobrazić, że było tu osobne miasto.
Tereny Śródki i okolic nie były w XIX wieku łatwymi do zabudowy i osiedlenia. Regularne powodzie niszczyły bowiem skromną zabudowę, a bliskość fortyfikacji narzucała szereg zakazów budowlanych, co uniemożliwiało naturalny rozwój.
Pierwsze znaczące zmiany przyniosła decyzja o rozebraniu wewnętrznego pierścienia fortyfikacji poligonalnej oraz regulacje rzeczne, co spowodowało natychmiast zmianę charakteru zabudowy. Był więc początek XX wieku zwiastunem rozkwitu miasta, którego niska zabudowa została zastąpiona kilkukondygnacyjny kamienicami czynszowymi, jak ta przy ulicy Ostrówek 10/11.
Skąd ta niecodzienna numeracja? Wzięła się z połączenia dwóch wąskich działek, które wcześniej zabudowane były niezależnymi budynkami. Księgi adresowe wskazują, że właścicielem pierwszej był Josef Bayerlein, a drugiej F. Grusiewicz. W 1904 roku obie zakupił Stanisław Kosmowski i rok później zabudował jedną kamienicą.
Jej fasadę ubrano w styl historyczny z domieszką secesji. Na szczególną uwagę zasługują balkony udekorowane kłosami zboża, a unikatem na skalę Wielkopolski jest dekoracyjna sień przejazdowa.
Umieszczono w niej cztery płyciny w secesyjnych obramowaniach, w których widnieją malowidła przedstawiające górskie krajobrazy. Zachowane w doskonałym stanie, pokazują zdobnictwo klatek schodowych początku ubiegłego stulecia, tym cenniejsze, że do dzisiaj zachowało się ich w Poznaniu niewiele.
Kamienica przy Ostrówku przechodziła parokrotnie z rąk do rąk, co wiązało się z remontami i przebudowami, w wyniku których fasada straciła najbogatszą część sztukaterii, widocznych dziś wyłącznie na starych fotografiach. Nie zmieniło się za to jedno – kamieniczny parter pełni niezmiennie funkcje handlowe.