Kamienice Poznania
autorski fotocykl Zbigniewa Zachariasika

Zbigniew Zachariasik
„Klatki schodowe w Poznaniu.
Centrum, Jeżyce, Łazarz”
Wydawnictwo Miejskie Posnania
Kup książkę!
W pierwszej połowie XIX wieku, gdy Poznań otoczony został ciasnym pierścieniem twierdzy poligonalnej, jednym z ważkich problemów był brak mieszkań o wysokim standardzie. W zeznaniach niemieckich urzędników, przyjeżdżających wówczas do prowincjonalnego Posen, wyczytać możemy, że czuli się, jak na zsyłce.
Pod koniec wieku, gdy zaczęto znosić rygorystyczne zakazy budowlane, przy ówczesnej Neumann Strasse stworzono więc kompleks kamienic, których rozmach do dziś budzi podziw, choć ulica ta – już pod polską nazwą, Działyńskich – przeszła niejedno. Szczególnie w czasie drugiej wojny światowej (zniszczenia) i po niej – socrealizm oraz kwaterunek. Ten ostatni wiązał się z wieloma przebudowami, destrukcyjnymi dla oryginalnej struktury.
Degradacja trwała dekady, aż do XXI wieku, kiedy coś w końcu ruszyło i oddana została do użytku kamienica pod numerem 6 – najbardziej okazała, narożna, z dwiema pałacowymi klatkami schodowymi, pokazując, jak dawniej wyglądała ta część miasta.
Kamienice przy Działyńskich zaprojektowane zostały przez spółkę architektów Kindler & Kartmann. Tę pod szóstką wzniesiono w 1895 roku, w stylu cenionego wówczas neobaroku. Elementem wyróżniającym jest narożna kopuła, która dziś urządzona jest jako spójna część mieszkania – można zaaranżować w niej domowe obserwatorium astronomiczne! Mało tego, podczas prac renowacyjnych odkryto do wysokości pierwszego piętra niezwykle bogate polichromie, złocenia oraz mnogość zdobień.
Dzięki temu możemy dzisiaj podziwiać klatki schodowe, których nie powstydziłyby się duże europejskie stolice.
Przy pracach remontowych odkryto również nad wejściem od ulicy Nowowiejskiego belkę, na której podpisali się twórcy kamienicy. Odsłonięto ją i uwydatniono, a swoje podpisy dołożyli ci, którzy pracowali nad współczesną rewitalizacją. Po wielu latach bycia w cieniu, jesteśmy więc chyba świadkami ponownego wchodzenia ulicy Działyńskich w okres swej zasłużonej świetności.