28 sierpnia 2026
architektura
design

Student(ka) potrafi!

Studenci zaprojektowali dla centrum Poznania nową, zieloną, atrakcyjną przestrzeń. To już kolejny taki konkurs, pełen świetnych pomysłów.
JAKUB GŁAZ
„Zielona rzeka”, koncepcja przekształcenia terenów Międzynarodowych Targów Poznańskich, II nagroda i Nagroda Publiczności w konkursie „Skyline Challenge”, 2019 | proj. Klaudia Gołaszewska i Marek Grodzicki

MIASTOTWÓRCY
autorski podcast Jakuba Głaza
o architekturze i przestrzeni miejskiej Poznania
Posłuchaj!

„Za żadne skarby” – powiedzieli prawie dwadzieścia lat temu prawnicy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Była to reakcja na plany wyprowadzki Wydziału Prawa i Administracji na peryferyjne Morasko. Juryści nie chcieli opuszczać zasobnego w sądy i kancelarie śródmieścia. Postawili na swoim i od 2010 roku zajmują wybudowany od zera gmach Collegium Iuridicum Novum przy Alei Niepodległości. Z kolei w 2024 roku wydział otworzył stojący obok, zaadaptowany powojskowy zabytek, który nazwał Collegium Rubrum, co nawiązuje do koloru elewacyjnej cegły i charakteru placówki (rubrum to po łacinie czerwony, ale też nazwa formalnego wstępu do każdego wyroku).

Po czerwonym przyszedł czas na zielone, czyli na obszerny trawiasty teren między Iuridicum Novum a Rubrum. W czerwcu tego roku poznaliśmy zwycięzców studenckiego konkursu Campus Iuris, którego celem było m.in. stworzenie miejsca „integrującego wspólnotę akademicką Wydziału Prawa i Administracji UAM oraz włączonego w miejską przestrzeń publiczną i otwartego na społeczność miasta”. Wygrała koncepcja Zofii Burek i Wiktorii Fijałkowskiej z Uniwersytetu Artystycznego. Studentki podzieliły teren na mniejsze, uzupełniające się, funkcjonalnie enklawy – polanę słoneczną, ptasi zagajnik, łąkę kwietną, taras bufetowy oraz miejsca odpoczynku w ciszy i na hamakach.

„Campus Iuris”, zwycięska koncepcja zagospodarowania terenu między Collegium Iuridicum Novum a Collegium Rubrum | proj. Zofia Burek i Wiktoria Fijałkowska

Co dalej? Regulamin mówi, że zwycięskie koncepcje staną się podstawą „dla późniejszych projektów realizacyjnych”. To dość częsta metoda wykorzystania prac z konkursów studenckich, które odgrywają rolę laboratorium pomysłów, nierzadko jeszcze niedoskonałych, ale „świeżych” oraz tańszych niż prace profesjonalistów. Plusy są następujące: studenci uczą się reguł uczestnictwa w konkursach, jednocześnie rozwiązując konkretny problem miejskiej przestrzeni.

Konkursy studenckie bywają też okazją do wykazania się nieograniczoną realami finansowymi kreatywnością. To dobra okazja, by spojrzeć szerzej, a nawet „wywrócić stolik” nieszablonowym podejściem.

Są jednak i minusy. Gdy temat opracowują studenci, zawodowcy tracą zazwyczaj szansę na udział w odpowiednio wynagradzanym konkursie. Zazwyczaj, bo czasem jednocześnie odbywają się konkurs studencki i ten dla zawodowców. I jeszcze jedno, nagrody w tych studenckich konkursach bywają mizerne.

Podobne krytyczne uwagi wybrzmiały w Poznaniu już sześć lat temu, kiedy zaczął się wysyp studenckich konkursów. Nastąpił po serii zawodów profesjonalnych, których liczba szczęśliwie wzrosła po roku 2015. Tak powstawały Projekt Centrum, Plac Kolegiacki, Muzeum Powstania Wielkopolskiego czy dziedziniec przed Zamkiem. Część studenckich konkursów przeznaczona była dla uczących się na poznańskich uczelniach, inne miały charakter ogólnopolski. Wśród organizatorów był Urząd Miasta, uczelnie, oddziały Stowarzyszenia Architektów Polskich i Izby Architektów czy Fundacja Rozwoju Miasta Poznania.

Spójrzmy zatem, jakimi ideami zasypali nas w ostatniej dekadzie studiujący. Pierwszy znaczący konkurs dotyczył ulicy Kościelnej – unikalnego traktu, który jest śladem po dawnej, owalnicowej wsi Jeżyce.

Jej centralna część ma potencjał, by być wyjątkową spacerową aleją, ale przez wiele dekad podzielona była na kilka zaniedbanych enklaw. Pierwszą dyskusję o przyszłości ulicy urządziła w 2013 roku inicjatywa Centrum Otwarte. Pięć lat później odbył się studencki konkurs. Dziś mamy już gotowy profesjonalny projekt autorstwa pracowni Bułat Architekci, ale – mimo wielu zapowiedzi – wciąż nie zaczęła się jego realizacja.

2560 Kościelna_Wizualizacja II
Koncepcja zagospodarowania ul. Kościelnej w Poznaniu | proj. Seweryn Trzyna, Kamil Ziółkowski
2560 Kościelna_Wizualizacja I
Koncepcja zagospodarowania ul. Kościelnej w Poznaniu | proj. Seweryn Trzyna, Kamil Ziółkowski

Czekając na nią, zerknijmy, jak widzieli Kościelną zwycięzcy konkursu Kamil Ziółkowski i Seweryn Trzyn z Uniwersytetu Artystycznego. Ich wizualizacje pokazują rodzaj malowniczego, linearnego parku o zróżnicowanym charakterze: od miejsc spotkań pod okrągłą pergolą po przejście drewnianą kładką przez rozlewisko, nawiązujące do stawów istniejących kiedyś na Kościelnej.

Autorzy mówili, że tak potraktowana ulica „nie byłaby kolejną aleją, którą możemy przede wszystkim przejść, lecz miejscem, w którym warto się zatrzymać”.

Zwycięska koncepcja miała stać się podstawą dalszych prac projektowych. Okazało się, że warunki konkursu były zbyt ogólnikowe i trzeba było wymyślać Kościelną na nowo. Warto więc tu zauważyć, że rezultat architektonicznych konkursów zależy nie tylko od poziomu uczestników, ale od staranności i precyzji w opracowaniu wytycznych przez organizatora.

O wiele dokładniej nakreślono na szczęście ramy dla uczestników kolejnego konkursu z 2019 roku na zagospodarowanie Placu Wiosny Ludów – przestrzeni straszącej od dekad tuż obok Starego Rynku. Tu wahadło wychyliło się w drugą stronę. Zbyt restrykcyjne warunki sprawiły, że w finale znalazły się prace co najwyżej poprawne i podobne do siebie. Dziwne było też ogłoszenie konkursu studenckiego na przestrzeń, która była przecież przedmiotem profesjonalnych zawodów z 2004 roku.

2560 Plac Wiosny Ludów wizualizacja_I
Koncepcja zagospodarowania Placu Wiosny Ludów w Poznaniu | proj. Seweryn Trzyna, Kamil Ziółkowski
2560 Plac Wiosny Ludów wizualizacja_II
Koncepcja zagospodarowania Placu Wiosny Ludów w Poznaniu | proj. Seweryn Trzyna, Kamil Ziółkowski

Ale nawet i tym razem, choć robione pod dyktando planistów, studenckie koncepcje powstały nieco sobie a muzom. Wszystko przez twarde realia. Warunki konkursu mówiły, by uwzględnić planowaną przez miasto nową zachodnią pierzeję o łukowatym kształcie. Miasto nie mogło jednak porozumieć się z właścicielem działki, przez którą biec miał ten łuk. Ostatecznie planiści odsunęli więc zabudowę poza ten teren, który w całości przeznaczyli na poszerzenie placu. Studenckie koncepcje straciły sens.

W tym samym czasie odbył się też studencki konkurs na koncepcję przeobrażenia Międzynarodowych Targów Poznańskich wraz z przyległościami pod nazwą Skyline Challenge.

Uczestnicy mieli tu większą swobodę. Targom zależało, by w pracach pojawiły się wysokie budynki, tworzące sylwetę „zachodniej ściany” miasta. W tych zawodach również wygrali znani nam już panowie Trzyn i Ziółkowski proponując wieżowiec od strony ulicy Bukowskiej i – nawiązujące do niego – punktowce w miejscu po przeznaczonych do wyburzenia Sheratonie i Akademiku „Jowita”.

2560 MTP_Wizualizacja II
Koncepcja przekształcenia terenów Międzynarodowych Targów Poznańskich w konkursie „Skyline Challenge” | proj. Seweryn Trzyna, Kamil Ziółkowski
2560 MTP_Wizualizacja I
Koncepcja przekształcenia terenów Międzynarodowych Targów Poznańskich w konkursie „Skyline Challenge” | proj. Seweryn Trzyna, Kamil Ziółkowski

Bardzo ciekawa była praca, która dostała drugą nagrodę. Jej twórcy, Klaudia Gołaszewska i Marek Grodzicki,zaproponowali silne nasycenie przestrzeni MTP zielenią, przechodzącą w zielone pasmo przy Bałtyku i dalej – za Hotelem Mercure. Swój pomysł nazwali „zieloną rzeką”. Targi podchwyciły go w mocno okrojonej formie i tak też nazwały zazieleniony częściowo ciąg pieszo-rowerowy (według innego projektu), który łączy od 2023 roku Dworzec Zachodni i Park Wilsona.

1787518964971-3755737b-d70d-489f-a90e-eec631fa55d6_3
„Dziura toruńska”, zwycięska koncepcja zagospodarowania wykopu kolejowego przy ul. Roosevelta, 2022 | proj. Martyna Domaradzka i Marta Staniszewska
1787518964971-3755737b-d70d-489f-a90e-eec631fa55d6_1
„Dziura toruńska”, zwycięska koncepcja zagospodarowania wykopu kolejowego przy ul. Roosevelta, 2022 | proj. Martyna Domaradzka i Marta Staniszewska

W konkursie na MTP „zielona rzeka” kończyła się w okolicy Kaponiery i tam też zaczynało się podobne założenie zwycięskiej pracy w kolejnym studenckim konkursie z 2022 roku. Dotyczył on zagospodarowania tzw. dziury toruńskiej, czyli kolejowego wykopu przy Moście Teatralnym, używanego kiedyś jako tory odstawcze.

Zwyciężczynie, Martyna Domaradzka i Marta Staniszewska, zmierzyły się z tym trudnym miejscem w sposób rewolucyjny.

Zgodnie z wytycznymi konkursu zaproponowały nowe budynki w wykopie, ale do pracy włączyły też Kaponierę. Przekształciły rondo w zwykłe skrzyżowanie, zaproponowały stację przesiadkową z pociągu na tramwaj, a szeroką ulicę Roosevelta zazieleniły w typie „zielonej rzeki”. Pomysł równie dobry, co, niestety, niewykonalny. Szkoda, że konkursu nie ogłoszono przed remontem Kaponiery z lat 90. i odtworzeniem ronda w jego przeskalowanej formie. Przy okazji dodajmy, że równolegle odbył się profesjonalny konkurs na tę samą przestrzeń. Nieudany. Nie przyznano w nim nawet pierwszej nagrody.

„Zielona rzeka”, koncepcja przekształcenia terenów Międzynarodowych Targów Poznańskich, II nagroda i Nagroda Publiczności w konkursie „Skyline Challenge”, 2019 | proj. Klaudia Gołaszewska i Marek Grodzicki

W kolejnych latach uwagę studentów skierowano ku terenom zieleni i rekreacji. Na pierwszy ogień poszedł dawny Stadion Szyca z przyległościami. Niemal dziesięć lat temu miejskim urzędnikom udało się uratować ten kraniec południowego klina zieleni przed intensywną zabudową mieszkaniową, a potem wykupić od dewelopera byłą sportową arenę. Następnie, w konsekwentny sposób, miasto poszło za ciosem. W 2023 roku poznaliśmy wyniki dwóch konkursów na zagospodarowanie stadionu i okolicy: profesjonalny (wygrany przez Studio Fikus) i studencki, w którym zamiast pierwszej nagrody przyznano dwie równorzędne drugie.

„Błonia Wildeckie”, koncepcja zagospodarowania Błoni Wildeckich, II nagroda równorzędna w konkursie „Tu warto żyć”, 2023| proj. Emilia Cholewa i Nikodem Cisowski

W jednej z tych koncepcji, autorstwa Emilii Cholewy i Nikodema Cichowskiego, uwagę przykuwała bardzo długa wstęga kładki pieszo-rowerowej, biegnącej ponad terenem od Warty ku Dolnej Wildzie, przez koronę stadionu i zaproponowaną w jego centrum wieżę widokową.

To kolejny przykład projektu, który pokazał mało realną finansowo, ale bardzo ciekawą alternatywę dla typowych, choć interesujących rozwiązań, takich jak Park Ciszy ze zwycięskiej pracy Studia Fikus, o którego realizacji jest dziś niestety, nomen omen, cicho.

Drugi studencki konkurs również zajął się klinem zieleni, tym razem zachodnim. Pod hasłem Uwolnić Bogdankę na tapet trafił Golęcin, gdzie wchodzą ze sobą w trudną interakcję funkcje sportowe, rekreacyjne i ekologiczne (w tym szlak pieszo-rowerowy prowadzący nad Rusałkę). Do rozwiązania był tu ogrom problemów, na czele z tytułowym odkryciem rzeki Bogdanka płynącej przez Golęcin w podziemnym kanale.

1787519997146-1b38eb3d-5a5d-4f51-ab52-d2be8961b88c_1
„Uwolnić Bogdankę”, praca nr 49, I nagroda równorzędna, 2024 | proj. Emilia Cholewa i Michał Kościuk
2560 824048_plansza_page-0001
„Uwolnić Bogdankę”, praca nr 23, I nagroda równorzędna, 2024 | proj. Aleksandra Bieszka, Aleksandra Mucha, Maria Pielach i Agata Marciniak
2560 000000_plansza (1)_page-0001
„Uwolnić Bogdankę”, praca nr 3, I nagroda równorzędna, 2024 | proj. Michał Szymański i Piotr Banaszek

Na rozstrzygnięty w lutym 2024 roku konkurs napłynęło blisko sześćdziesiąt prac, których ogólny poziom oceniono wysoko. Zwycięskie zespoły proponowały alternatywne względem siebie, dobrze przeanalizowane sposoby renaturyzacji rzeki, stanowiącej kręgosłup zachodniego klina oraz podział terenu na nieprzeszkadzające sobie funkcje. W ten sposób miasto dostało sensowne analizy i pomysły, nad którymi decydenci powinni pochylić się uważniej. Zwłaszcza, że ogłaszane są dziś dla Golęcina plany inwestycji w sport bez ujęcia ich w sensowną, kompleksową wizję.

W 2024 roku, latem, rozstrzygnięto również studencki konkurs na zagospodarowanie publicznej przestrzeni na Łacinie, między tramwajową Trasą Kórnicką a nową zabudową mieszkalną i planowanym kościołem parafii pw. Imienia Jezus.

Weronika Kalota, Szymon Musiałowski i Jakub Zajadacz zaproponowali wielofunkcyjną przestrzeń, którą jury doceniło za „oryginalną i atrakcyjną propozycję zróżnicowania poziomów i ukształtowania nowych form terenowych”. Później konkursowe koncepcje poddane były publicznej dyskusji i skierowane do dalszego opracowania. Czekamy na nie do dziś, podobnie jak na realizację tej największej i w zasadzie jedynej publicznej przestrzeni nowych osiedli na Łacinie i Polance.

„Idea miejsca spotkań dla osiedla Rataje na Łacinie”, I nagroda, 2024 | proj. Weronika Kalota, Szymon Musiałowski i Jakub Zajadacz

W tym roku rozstrzygnięto studencki konkurs, który – podobnie jak Uwolnić Bogdankę – był elementem corocznego Forum Designu i Architektury na targach Budma. Tym razem na warsztat poszły Jeżyce i zabudowa plombowa. Studenci mieli zaprojektować nowy budynek w miejscu kamienicy przy ul. Kraszewskiego, która spłonęła w tragicznym pożarze sprzed dwóch lat. Przedmiotem konkursu była też wolna działka na rogu Kraszewskiego i Sienkiewicza. Chodziło nie tylko o trafne uzupełnienie zabudowy, ale też zaprojektowanie przyzwoitych mieszkań, odmiennych od standardowej deweloperskiej produkcji.

2560 Widok aksonometryczny założenia
„Jeżyckie kamienice”, zwycięska koncepcja zabudowy przy ul. Kraszewskiego i Sienkiewicza w Poznaniu, I miejsce, 2026 | proj. Marek Eismant, Tomasz Urbański, Aleksandra Pańczyk
2560 Widok z ulicy Szamarzewskiego
„Jeżyckie kamienice”, zwycięska koncepcja zabudowy przy ul. Kraszewskiego i Sienkiewicza w Poznaniu, I miejsce, 2026 | proj. Marek Eismant, Tomasz Urbański, Aleksandra Pańczyk

Zadanie okazało się trudne, poziom prac był niestety niższy niż w przypadku Bogdanki, ale te, które dostały nagrody, godne są uwagi (pierwsze miejsce przypadło Aleksandrze Pańczyk, Markowi Eismantowi i Tomaszowi Urbańskiemu z Politechniki Gdańskiej). Tym większe było zdziwienie, gdy dobre prace z tego konkursu, autorstwa poznańskich studentów, nie znalazły się wśród zgłoszeń jury innych corocznych studenckich zawodów, choćby poznańskiego konkursu na najlepszą pracę semestralną im. Janiny i Władysława Czarneckich.

Po raz pierwszy w ponad czterdziestoletniej historii tego konkursu sędziowie nie nominowali do finału żadnej pracy i odroczyli zawody o jeden semestr. Powód? Braki formalne i warsztatowe nadesłanych projektów o skali niespotykanej w poprzednich edycjach. Pozostaje więc mieć nadzieję, że ten tegoroczny kolaps to wypadek przy pracy, a nie zwiastun nadchodzącego trendu.

Polecamy również

Chcesz wiedzieć o wszystkim, co najważniejsze w poznańskiej kulturze?
O wydarzeniach, miejscach, ludziach, zjawiskach, trendach?
Zapisz się do naszego piątkowego dynkslettera!