Zawsze naturalni

W lesie, nad jeziorem, a jednak w mieście. Taki właśnie jest FlowFest, kameralny festiwal, łączący miłość do muzyki, podróży i natury.
MATEUSZ KUŹNIEWSKI
Flow Fest | foto mat. organizatora

FlowFest 2026
Scout Camp Poznań
nad Jeziorem Strzeszyńskim
21–23 sierpnia (piątek-niedziela)

 

Kontrast jest wyraźnie widoczny. Tereny nad Jeziorem Strzeszyńskim kojarzą się latem z wakacyjnym tłokiem spragniownych chłodnej wody. Tymczasem nieopodal, zaraz po drugiej stronie szosy prowadzącej do Kiekrza, znajduje się prawdziwa oaza spokoju. Gdy rok temu po raz pierwszy odwiedziłem Scout Camp, byłem w szoku, bo jeszcze niedawno znajdował się tam kemping, który, mówiąc delikatnie, najlepsze lata dawno miał za sobą.

Ideą od początku było stworzenie miejsca do bycia razem. Wszystko to na podwalinie harcerskiej, w oparciu o koncepcję miejsc pożytecznych społecznie, które miałem przyjemność odwiedzić za granicą. Najważniejsza jest bliskość natury, do której można uciec z pędzącego świata i fajnie spędzić czas – mówi Krzysztof „Stankoś” Stankowski, prezes i założyciel Fundacji Wspólny Nurt.

Scout Camp to jeden z najważniejszych projektów prowadzonych przez fundację, obejmujących aż cztery hektary lasu.

W 2020 roku szukaliśmy miejsca na dwa wyjątkowe tygodnie dla dzieciaków. Udało nam się znaleźć stary kemping numer 111 w Strzeszynku, a właściwie to, co z niego zostało, czyli dwanaście domków letniskowych i kilka obiektów murowanych. Część z nich już przywróciliśmy do życia, choćby budynek świetlicowy, który stanowi centrum, w którym odbywają się przeróżne wydarzenia. Trzy domki są dostępne dla harcerzy i gości prywatnych. Można też rozbić u nas namiot lub zatrzymać się kamperem – zachęca współtwórca Scout Campu Wojciech Jastrzębski.

image00110 2560
Flow Fest | foto mat. organizatora
image00013 2560
Flow Fest | foto mat. organizatora
image00010 2560
Flow Fest | foto mat. organizatora
image00035 2560
Flow Fest | foto mat. organizatora

Dziś Scout Camp chętnie przyjmuje podróżników, którzy chcą odpocząć i zatrzymać się w wyjątkowym otoczeniu. To właśnie podróże stały się inspiracją do stworzenia takiego miejsca w Poznaniu. Stankowski wyjaśnia: – Widziałem kilka podobnych obiektów, ale największe wrażenie zrobił na mnie Scout Camp pod Rotterdamem. Pod koniec lat 90. trafiłem do magicznego miejsca, pełnego chat pokrytych strzechą stojących między kanałami, a w centralnym punkcie był obiekt świetlicowy, w którym integrowali się harcerze z różnych krajów.

Co ciekawe, poznański Scout Camp, który przyjmuje całą dobę przez cały rok, odwiedzają przede wszystkim harcerze zza granicy. Jego twórcom bardzo zależny, żeby nie było to tylko miejsce działające komercyjnie, ale by tworzyć przestrzeń pożyteczną społecznie.

Myślimy ekologicznie. Zapraszamy chętne dzieci na dni bioróżnorodności, robimy akcje sprzątania świata pod hasłem „Ratujemy zielone płuca Poznania”. W czasie pandemii organizowaliśmy spotkania dla Ukraińców, do tego dni kubańskie czy kolumbijskie. Co jakiś czas zapraszamy również do kina plenerowego – wylicza Wojciech.

Teraz energia fundacji idzie we FlowFest, który ma być okrętem flagowym Scout Campu, pokazującym, czym właściwie jest to miejsce. Wojciech: – Pomysł kołatał nam w głowach od samego początku, bo Scout Camp powstał dla ludzi, którzy mają ciekawe pasje, a my staramy się zapewnić im przestrzeń do ich realizacji. Festiwal zainteresuje tych, którzy chcą podróżować i czerpią radość ze słuchania muzyki, bo ta gałąź kultury jest ważna dla naszej fundacji. Podobnie jak aspekty ekologiczne. Zachęcamy, by razem z nami zanurzyć się w nurcie natury.

wojtek1
Wojciech Jastrzębski | foto mat. organizatora
Stankoś
Krzysztof „Stankoś” Stankowski | foto mat. organizatora

Rok temu odbyła się pierwsza edycja FlowFestu, na którą złożyły się wieczorne koncerty w środku lasu na pięknie zaaranżowanej scenie, a wcześniej prelekcje podróżników pod wielką lipą. Gołym okiem było widać, że festiwal chce być rzeczywiście blisko natury. A wieczorem?

Już tylko czysta magia – śpiewy przy ognisku, integracja i zabawa do białego rana. Klimat trochę jak na festiwalu, a trochę jak podczas odwiedzin u starych znajomych.

W tym klimacie znakomicie odnalazła się Monika Witkowska, znana himalaistka i żeglarka. Postać niezwykła, bo jest jedyną osobą na świecie, która ma w dorobku dwie najwyższe góry świata Mount Everest i K2 oraz ich żeglarskie odpowiedniki – opłynięła bowiem Przylądek Horn i arktyczną drogę z Grenlandii do Alaski. Gośćmi zeszłorocznej edycji byli też Piotr Krzyżowski, zdobywca jedenastu ośmiotysięczników, wspinający się w górach najwyższych w sportowym stylu, bez aparatury tlenowej i wsparcia szerpów oraz Kuba Zwoliński, ratownik GOPR, który przepłynął na kajaku legendarny wyścig Yukon1000, pokonując dziką rzekę na dalekiej Alasce.

Flow Fest | foto mat. organizatora

W tym roku plan jest nieco inny. – Uznaliśmy, że teraz będzie mniej sportowo, a bardziej turystycznie. Chcemy tematów bliższych ludziom, by znaleźli inspirację do własnych podróży – mówi Stankoś. Prelekcję wygłosi ekipa Breakers, czyli Kacper Cegielski i Tymoteusz Wnuk, którzy rozpoczęli projekt podróżowania autostopem. Najpierw jeździli w ten sposób po Polsce, następnie ruszyli w Europę, a z ich wyprawy w Dolomity powstał pełnometrażowy film, który będzie można obejrzeć w ramach kina letniego na świeżym powietrzu.

Nie zabraknie też tematów rowerowych. Te dostarczy prowadząca blog SheTravels Alicja Cieloch, która specjalizuje się w długodystansowych trasach po całym świecie.

„W 2022 roku spontanicznie ruszyłam na pożyczonym rowerze z Warszawy nad Bałtyk, a potem przejechałam wzdłuż całej polskiej linii morza. W 2023 roku przejechałam z sakwami solo ponad 3300 km przez Europę z Polski do Portugalii, śpiąc pod namiotem i na couchsurfingu, a moim środkiem transportu był pierwszy własnoręcznie pomalowany i przygotowany gravel. Za mną (i przede mną!) kolejne dalsze wyprawy po kilkunastu krajach (Maroko, Węgry, Czechy, Austria, Wyspy Kanaryjskie, Francja).” – pisze Alicja na swoim blogu. Podczas festiwalu poleci uczestnikom najciekawsze polskie trasy.

image00045 2560
Flow Fest | foto mat. organizatora
image00007 2560
Flow Fest | foto mat. organizatora

Na Scout Campie zagoszczą też Szerpowie Nadziei, fundacja pomagająca osobom z niepełnosprawnościami docierać w góry. – Naszych podopiecznych nazywamy „skarbami”. To osoby zarówno z niepełnosprawnością ruchową, jak i intelektualną, dorośli oraz dzieci. Naszą misją jest otworzenie im niedostępnego dotychczas świat gór – mówi Marta Mazur-Sokołowska z Szerpów Nadziei. To niezwykła historia, która zaczęła się w 2020 roku od spontanicznego wejścia na Giewont z Maćkiem, chłopakiem z porażeniem mózgowym.

Do dziś fundacja pomogła zdobyć przeróżne górskie szczyty setkom osób, nierzadko wnosząc je na plecach na tatrzańskie dwutysięczniki.

Co jeszcze czeka nas na tegorocznym FlowFeście? – Sobota rozpocznie się od jogi oraz startu wyścigu rowerowego Warta Gravelwylicza Hanna Pachirko, która w Fundacji Wspólny Nurt zajmuje się promocją i realizacją projektów.Organizatorzy zapraszają w sobotę i niedzielę na ustawki rowerowe wokół Jeziora Strzeszyńskiego. Będzie też śpiewogranie. – Poznańskie śpiewogranie to grono zapaleńców, zbudowane na fundamencie harcerskim. To byli i obecni instruktorzy, ale również ich rodzice. Spotykają się regularnie, śpiewają i grają na instrumentach. Umówiliśmy się, że pierwszy dzień festiwalu należy do nich. Oprócz tego, czeka nas konkurs piosenki autorskiej, z jury i nagrodami –zachęca Stankoś.

Śpiewogranie, które rozpocznie festiwal w piątek, zakończy występ laureata z zeszłego roku. Na scenie pojawi się też Dom o Zielonych Progach, klasyka piosenki turystycznej.

– Nie chcemy tworzyć sztucznego podziału między artystami i publicznością. Muzycy z Domu o Zielonych Progach zapowiedzieli, że jeśli tylko siły im pozwolą, chętnie przyłączą się do śpiewów przy ognisku. Podobnie będzie w kolejnych dniach. Duet Chojnacka&Chojnacki zapowiedział, że po koncercie poprowadzi warsztaty muzyczne – dodaje Hanna.

Największą gwiazdą muzyczną będzie Dawid Tyszkowski, który choć nieustannie nazywany „młodym i zdolnym”, ma już spory dorobek. Zaprezentuje się flowfestowej publiczności w sobotę. A w niedzielę czeka nas koncert grupy Oh My Choir, która na cztery głosy interpretuje znane piosenki. I to nie wszystko: – Dużą atrakcją będą też warsztaty Chóru Jednego Dnia. W półtorej godziny Paweł Kozicz stworzy chór z nieznanych sobie osób, który wykona na scenie utwór Całkiem nowa bajkacieszy się Hanna, która na co dzień śpiewa w Oh My Choir.

Program imprezy uzupełnią animacje dla dzieci oraz warsztaty z hortiterapii metody terapeutycznej wykorzystującej rośliny i pracę w ogrodzie do poprawy zdrowia fizycznego.

Nie zabraknie oczywiście warsztatów gitarowych, a nowo nabytymi umiejętnościami będzie się można pochwalić wieczorem, bo każdy dzień FlowFestu zakończy spotkanie pod gwiazdami przy ognisku. – Planujemy trzy dni wymyślone tak, by nikt się nie nudził, a wszystko pośród drzew, śpiewu ptaków i – miejmy nadzieję – pięknej sierpniowej poogody rozmarza się Wojciech Jastrzębski, a Krzysztof Stankowski dodaje: – Jeżeli jesteś przebodźcowany, jeżeli każdego dnia pędzisz i jesteś przemęczony, jeśli chcesz się zatrzymać, spędzić czas z ludźmi, posłuchać opowieści i muzyki, a wszystko w kontakcie z naturą, FlowFest jest festiwalem dla ciebie –podsumowuje Krzysztof Stankowski. Trudno odmówić mu racji.

Polecamy również

Chcesz wiedzieć o wszystkim, co najważniejsze w poznańskiej kulturze?
O wydarzeniach, miejscach, ludziach, zjawiskach, trendach?
Zapisz się do naszego piątkowego dynkslettera!