Życie po życiu

Znane poznańskie hotele przechodzą kolejne metamorfozy, dostosowując się do zmieniającego się świata. Które z nich są najbardziej udane?
JAKUB GŁAZ
Dawny Hotel Polonez, dzisiaj prywatny akademik | foto Marcin Sokalski

MIASTOTWÓRCY
autorski podcast Jakuba Głaza
o architekturze i przestrzeni miejskiej Poznania

To był najmniej ciekawy modernistyczny hotel w Poznaniu. Ikarowi, choć stanął w centrum, bliżej było do kiepskiego bloku lub bursy. Nie zapisał się też w pamięci tak, jak powojenne hotele Orbisu: Merkury, Poznań czy Polonez. Nie ta liga. Zbudowało go na swoje potrzeby wojsko i to w najgorszym kryzysie, bo w 1982 roku. Najpierw służył jako hotel oficerski, a po ustrojowym przełomie, pozostając w rękach armii, został skomercjalizowany, podobnie jak wiele innych wojskowych hoteli w całym kraju. Co ciekawe, Ikar ma bliźniaka. To zbudowany według niemal tego samego projektu Hotel Wieniawa we Wrocławiu.

Ikar stanął swobodniej, trochę przypadkowo „rzucony” na grunty zajęte przez wojsko w XIX wieku.

Wzdłuż dawnej ulicy Magazynowej (dziś Solnej) pruska armia wybudowała koszary artylerii i magazyny, które istniały do lat 70 XX w. Wtedy zniknęły, a ich miejsce zajęła poszerzona ulica, szkoła muzyczna oraz właśnie Ikar. Medialny rozgłos przyniosły mu dopiero ostatnie lata, gdy najpierw był pandemicznym izolatorium, a później schronieniem dla ukraińskich uchodźców.

W roku 2023 właściciel Ikara, holding PHH, zaczął przeobrażenie go w hotel o znacznie wyższej jakości. Finał prac, według projektu pracowni Emkaa Architekci, nastąpił dopiero teraz we wrześniu tego roku, bo modernizację wstrzymała na około rok wymiana firmy budowlanej.

Hotel Four Points, dawniej Ikar | foto Marcin Sokalski

Jaki jest efekt tej metamorfozy? Dodatni. Elewacje przybytku działającego teraz pod marką Four Points by Sheraton ożywiono szachownicowym układem gładkich i ryflowanych prostokątów w odcieniu ceglastej czerwieni. Zniknął pionowy pas loggii i portfenetry. Zmieniła się też strefa parteru z dobudowanym zadaszeniem w formie zygzakowatych wycięć, podporządkowanych ukośnemu ustawieniu budynku.

We wnętrzach zaznaczają się lastriko, drewniane wzory, ceglana oraz szkliwiona ceramika. Nawiązują luźno do modernizmu, choć wyraźnie widać ich dzisiejsze pochodzenie.

Z hotelowej restauracji rozciąga się widok na sąsiednią szkołę i dawny budynek starostwa, potem siedzibę TVP, a dzisiaj klubu w_sercu. Bliźniaczy Wieniawa we Wrocławiu przeszedł podobną kurację odmładzającą, zakończoną rok temu według nieco odmiennego projektu, choć także pracowni Emkaa Architekci.

Przemiana Ikara to kolejna już modyfikacja PRL-owskiego hotelu w Poznaniu. W podobny sposób nową „skórę” i wnętrza zyskały przed ćwierćwieczem Merkury (dziś Mercure) i Poznań (Novotel Centrum). Pierwszy z 1964 roku, zbudowany według projektu Jana Cieślińskiego, Henryka Grochulskiego i Jana Węcławskiego (doczekał się nawet monografii autorstwa Mai Krasickiej), drugi – z roku 1978, zaprojektowany przez Jerzego Buszkiewicza, Jerzego Liśniewicza i Józefa Maciejewskiego z zespołem.

Merkury, pierwszy po wojnie nowoczesny i luksusowy w owych czasach hotel w Poznaniu, zyskał najciekawszą, trójskrzydłową formę z elewacją ożywioną rytmem szachownicowo ułożonych par okien.

Hotel Poznań z czterema skrzydłami na planie o kształcie wiatraczka nie miał już tej finezji, bo został wybudowany z wielkiej płyty, niemal takiej samej jak ta, z której powstały bloki poznańskich Winograd. Niemal, bo prefabrykowane elementy w tak wysokim budynku (dwadzieścia jeden kondygnacji) musiały być wytrzymalsze.

hotel-poznan-wiezowiec-i-pomnik-powstancow-wielkopolskich-20-04-1978-stanislaw-wiktor-cyryl-1-1978-742-0006 2048
Hotel Poznań, widok na wieżowiec i pomnik Powstańców Wielkopolskich, 20 kwietnia 1978 | foto Stanisław Wiktor | cyryl.poznan.pl
hotel-poznan-wnetrze-z-duzym-kolistym-zyrandolem-20-04-1978-stanislaw-wiktor-cyryl-1-1978-742-0024 2048
Hotel Poznań, wnętrze z dużym kolistym żyrandolem, 20 kwietnia 1978 | foto Stanisław Wiktor | cyryl.poznan.pl
hotel-poznan-lada-recepcji-i-numerowane-stanowiska-20-04-1978-stanislaw-wiktor-cyryl-1-1978-742-0021 2048
Hotel Poznań, lada recepcyjna z numerowanymi stanowiskami, 20 kwietnia 1978 | foto Stanisław Wiktor | cyryl.poznan.pl
hotel-poznan-pokoj-hotelowy-z-fotelami-i-telefonem-20-04-1978-stanislaw-wiktor-cyryl-1-1978-742-0020 2048
Hotel Poznań, pokój hotelowy z fotelami i telefonem, 20 kwietnia 1978 | foto Stanisław Wiktor | cyryl.poznan.pl

Z zewnątrz jednak wyglądały tak samo, dzieląc elewacje na równe prostokąty. Te zniknęły na początku nowego stulecia pod ociepleniem i jasnymi, aluminiowymi okładzinami ścian. Przy okazji urozmaicono otwory okienne, ścinając ukośnie jedną ich krawędź. Budynek zyskał nieco na urodzie z zewnątrz i na funkcjonalności w środku. Warto odnotować, że w dolnej partii z recepcją, gastronomią i salami bankietowymi udało się zachować część ambitnego wystroju z końca lat 70.

pierwotna-elewacja-merkurego-i-taras-1965-janusz-korpal-malgorzata-szulc-cyryl-30-0-1-0203
Pierwotna elewacja Merkurego i taras, 1965 | foto Janusz Korpal | Małgorzata Szulc | cyryl.poznan.pl
DJI_0607 RAW_Wybrane
Hotel Mercure | foto Marcin Sokalski

Merkury, choć kiedyś hotelowy prymus, miał mniej szczęścia. W 2001 roku został gruntownie przeobrażony pod dyktando standardów światowej sieci. W ten sposób stracił to, co było w nim najciekawsze: charakterystyczne elewacje oraz znaczną część detali i wystroju z lat 60. i 70. XX wieku. Podczas ujednolicenia układu wnętrz, szachownicowy rytm okien został zastąpiony banalnymi pionowymi podziałami. Jako reminiscencję dawnej kompozycji architekci zastosowali naprzemienny układ różniących się nieco od siebie odcieni elewacji.

Merkury stał się bardziej nowoczesny, ale też stracił wiele z fasonu nadanego mu w duchu polskiej odmiany mid-century design.

Obie modernizacje sporządzili architekci z Pracowni Projektowej Wojciecha Kolesińskiego (PPWK), tej samej, która – i tu wracamy w okolice Solnej – ma na koncie budynki prokuratury i sądów przy ulicy Matyi. Te stanęły z kolei w bezpośrednim pobliżu kolejnego modernistycznego hotelu – Poloneza. I on przeszedł transformację, ale w zupełnie innym duchu. Zmienił się w prywatny dom studencki.

budowa-poloneza-nizsza-czesc-kompleksu-30-01-1974-stanislaw-wiktor-cyryl-1-1974-57-0001
Budowa hotelu Polonez w Poznaniu, niższa część kompleksu, 30 stycznia 1974 | foto Stanisław Wiktor | cyryl.poznan.pl
polonez-za-reklama-vii-zjazdu-partii-19-20-10-1975-stanislaw-wiktor-cyryl-1-1975-378-0015
Polonez za reklamą VII Zjazdu Partii, 19–20.10.1975 | foto Stanisław Wiktor | cyryl.poznan.pl

Początki miał świetne. Narodził się jako drugi w Poznaniu nowoczesny hotel sieci Orbis. Zaprojektowali go Józef Maciejewski, Jerzy Liśniewicz i Stefan Zieleźkiewicz. Stanął w rekordowym tempie osiemnastu miesięcy, co było możliwe dzięki wielkiej płycie, użytej tu po raz pierwszy w Polsce do wzniesienia hotelu takiej klasy. Pierwszy tak wysoki hotel w mieście z pokojami na dwunastu piętrach (budynek ma czternaście kondygnacji), miał odciążyć Merkurego i zaspokoić głód miejsc noclegowych podczas obleganych wówczas targowych imprez.

Zaskakująca okazała się lokalizacja tak wysokiego akcentu na północnym krańcu Alei Niepodległości (wtedy Stalingradzkiej), gdzie budynki sięgały najwyżej trzech kondygnacji.

Polonez stał się widocznym z daleka wysokim kontrapunktem dla kameralnego otoczenia: tuż przy historycznym Wzgórzu Świętego Wojciecha z jego dwiema kościelnymi dominantami i przez miedzę z Cmentarzem Zasłużonych Wielkopolan. Poznaniaków przyciągała jednak nie wysokość, lecz – podobnie jak w przypadku Merkurego – to co na dole: luksusowe wnętrza gastronomicznych lokali projektu Janusza Lenartowicza i ich oferta. Z czasem blask Poloneza słabł, hotel tracił gwiazdki, aż wreszcie w 2012 roku został zamknięty. Groziła mu nawet rozbiórka.

Dawny Hotel Polonez | foto Marcin Sokalski

Ocalał jednak dzięki nowej, akademickiej funkcji. Adaptacja odbyła się w trybie ekonomicznym, bez wielkich zmian i rewolucyjnej modernizacji. Nienaruszone pozostały bryła i jej wielkopłytowe elewacje, które nie od razu zyskały otulinę ze styropianu, wełny mineralnej i lekkich tynków. Najpierw ocieplono ściany szczytowe, a dopiero przed rokiem pozostałe, odtwarzając przy tym na ich powierzchni dawne wielkopłytowe podziały. Na południowej ścianie powstał w 2022 roku jeden z dyskretniejszych poznańskich murali, upamiętniający Jana Kulczyka. Wreszcie w 2025 roku do głównej bryły dostawiono drugą, podobną, lecz niższą, o dziewięciu piętrach – na tyłach, przy sądzie i cmentarzu (projekt rozbudowy i wcześniejszej adaptacji Poloneza to dzieło pracowni Matyja i Ritter).

Historia więc zatoczyła koło, bo i tym razem konstrukcja jest z wielkiej płyty, która w ostatnich czasach wraca w Polsce do łask – w lepiej wykonywanej wersji.

Rozbudowa była możliwa dzięki tzw. dobremu sąsiedztwu – prawnej zasadzie, która przez ostatnie dwie dekady doprowadziła do wielu nie zawsze pożądanych przestrzennych niespodzianek. W uproszczeniu: tam, gdzie brakowało miejscowego planu zagospodarowania (tu nie ma go do dziś), łatwo można było dostać zgodę na budynek o podobnej wysokości, mimo, że w bardziej ogólnych planach (studium dla całego miasta) takiej możliwości nie było. Tak właśnie powstała nowa część akademika. Wcześniej Jego Wysokość Polonez obdarzył w tym trybie łaską wielopiętrowości kompleks mieszkalny przy ul. Kutrzeby (2008), a później Urząd Marszałkowski (2015) – ten ostatni, po zburzeniu szkoły z lat 50. XX w., mimo protestów urbanistów i architektów.

Nie drugie, a kolejne już życie ma przed sobą najstarszy poznański hotel – Rzymski (alias De Rome, Ostland i Poznański). Właśnie trwa jego znacząca modernizacja i rozbudowa według projektu pracowni Front Architects, dzięki którym trafi, jak ponad sto dwadzieścia lat temu, w poczet najlepszych hoteli w mieście.

Hotel Poznański, 1950–1958 | foto J. Stanisławski | Małgorzata Szulc | cyryl.poznan.pl

Pierwsza wersja skromnego w formie Hotelu de Rome z niewielką narożną wieżyczką, stanęła na rogu ulic Berlińskiej (27 Grudnia) i Wilhelmowskiej (Marcinkowskiego) w 1840 roku. W kolejnych dekadach urosła o piętro, a spektakularną rozbudowę przeszła w 1899 roku. Zyskała wtedy silniej eksponowaną narożną wieżycę, wysoki mansardowy dach oraz bogato zdobione elewacje.

W międzywojniu De Rome trafił w ręce należącej do Kościoła Księgarni Świętego Wojciecha i stał się biurowcem.

Do hotelowej funkcji – pod nazwą Ostland i po kolejnej gruntownej przebudowie, tym razem znacznie upraszczającej wygląd – budynek wrócił podczas okupacji. W niemal takiej samej formie, już bez stromego dachu, został odbudowany po częściowym zburzeniu w roku 1945. Odtąd działał pod nowym, nie tak światowym szyldem, jako Hotel Poznański pod miejskim zarządem, mniej prestiżowym od orbisowskiego.

Hotel Poznański, elewacja z dekoracjami, 1965 | foto Archiwum Kroniki Miasta Poznania

Lata 90. to powrót budynku w ręce Kościoła, pod starą, ale spolszczoną nazwą – Hotel Rzymski. To również czas, gdy w zastępstwie za nieodbudowany po wojnie stromy dach, hotel zyskał tralkowy gzyms, w intencji historyzujący, ale ocierający się raczej o socrealizm.

Rzymski został zamknięty w 2020 roku, a projekt przebudowy poznaliśmy trzy lata później. Z zewnątrz zmieni się najmniej.

Na dachu powstaje cofnięta i przez to nierzucająca się w oczy nowa kondygnacja, na której znajdą się strefa odnowy biologicznej, bawialnia dla dzieci oraz cocktail bar z obszernym dachowym tarasem od strony placu Wolności. Duże zmiany przejdzie parter, teraz w całości zabudowany (dotąd był tu niewielki dziedziniec). W narożu znajdzie się ogólnodostępna restauracja, a od strony Alej Marcinkowskiego – kawiarnia. Księgarnia Świętego Wojciecha przeniesie się tam, gdzie był bar Caritasu.

Wizualizacja nowego Hotelu Rzymskiego | Front Architects

A to nie koniec zmian, bowiem zabudowany dziedziniec stanie się restauracją dla gości, doświetloną przeszklonym dachem, a kuchnia i zaplecze trafią do podziemi. Na dachu restauracji ma pojawić się zieleń w donicach. Podwyższone zostaną oficyny, które zyskają balkony i ciekawsze elewacje. Przybędzie też klatek schodowych i wind. Czterogwiazdkowy hotel ma działać pod szyldem sieci Tapestry Collection by Hilton. Kiedy przyjmie gości do swych blisko stu pokoi? Prace budowlane postępują cały czas, ale dość niespiesznie, zatem to kwestia otwarta.

Tempo przebudowy Rzymskiego to jednak nic w porównaniu z przeobrażeniem słynnego Hotelu Bazar naprzeciwko, który ze względu na swoją historię i dawną rangę zasługuje na osobny tekst.

Wspomnijmy więc tylko, że uproszczony podczas powojennej odbudowy, działał jako hotel do 1988 roku. Remontowany i przekształcany od tego czasu, odzyskał przedwojenne kształty, mieści liczne biura i sklepy, ale do dziś nie wrócił do pierwotnej funkcji. W ostatnich miesiącach przeszedł za to odnowę fasady od strony Marcinkowskiego, odtworzonej w pierwotnym kształcie przed trzydziestu laty.

3_1_0_8_6955_210634
Hotel Bazar w Poznaniu | Narodowe Archiwum Cyfrowe
3_1_0_8_6958_210642
Hol czytelni Hotelu Bazar w Poznaniu, 1927 | NAC
sala-restauracyjna-bazaru-1967-autor-niepodany-zbior-archiwum-kroniki-miasta-poznania-cyryl-19-1-17-0001
Sala restauracyjna Hotelu Bazar w Poznaniu, 1967 | foto Archiwum Kroniki Miasta Poznania | cyryl.poznan.pl
bazar-pokoj-dwuosobowy-z-wyposazeniem-z-lat-60-1965-autor-niepodany-zbior-archiwum-kroniki-miasta-cyryl-19-1-17-0009
Hotel Bazar w Poznaniu, pokój dwuosobowy z wyposażeniem z lat 60., 1965 | foto Archiwum Kroniki Miasta Poznania | cyryl.poznan.pl

Niejako w zastępstwie, przy Placu Wolności, otworzył za to swe podwoje Hotel B&B, ulokowany w dawnym Banku Gospodarstwa Krajowego, budynku o ciekawym rodowodzie. Jego projekt wybrano w konkursie z 1938 roku wygranym przez trio słynnych później tzw. warszawskich Tygrysów – Wacława Kłyszewskiego, Jerzego Mokrzyńskiego i Eugeniusza Wierzbickiego. Rozpoczętą przed wojną budowę dokończyli, już za okupacji, Niemcy. Modernistyczna, ale masywna forma wpisywała się w nazistowskie trendy z wyjątkiem ostatniego piętra z płaskim dachem. Zastąpiono je więc stromą połacią, którą z kolei usunięto podczas adaptacji z 2022 roku. Nowe, ostatnie piętro jest dziś bardziej zgodne z intencjami pierwszych projektantów, choć, niestety, nie tak ciekawie opracowane.

Pierwszy wieżowiec kompleksu Alfa w Poznaniu, w którym obecnie mieści się Hotel Altus, 26 kwietnia 1974 | foto Stanisław Wiktor | cyryl.poznan.pl

B&B to niejedyny budynek, który w ostatniej dekadzie zmienił się w hotel. Kilkaset metrów obok przemianę przeszedł jeden z pięciu wieżowców dawnego kompleksu zwanego zwyczajowo Alfą. W dawnym biurowcu na rogu Ratajczaka i Świętego Marcina działa od 2019 roku Hotel Altus. Zmieniły się wnętrza wieżowca i dawnej handlowej „stopy”, utrzymane z dużym taktem w duchu zaktualizowanego modernizmu.

Z zewnątrz budynek jedynie odmłodniał dzięki wymienionym elewacjom i oknom, które mają taki sam kształt i wyraz jak w dniu otwarcia w 1968 roku, dzięki czemu został zachowany jednolity charakter całego kompleksu Alfy.

Gdy Altus się otwierał, swe podwoje przy Świętym Marcinie i rogu Gwarnej zamykał Hotel Lech. Teraz to on czeka na nowe życie, mając już w pamięci kilka transformacji – zmieniał zarówno nazwę (pierwotnie jako Residenzhotel, potem Britania) oraz, niestety, formę. Miejmy nadzieję, że wkrótce będzie można napisać pozytywnie i o jego kolejnym wcieleniu.

Polecamy również

Chcesz wiedzieć o wszystkim, co najważniejsze w poznańskiej kulturze?
O wydarzeniach, miejscach, ludziach, zjawiskach, trendach?
Zapisz się do naszego piątkowego dynkslettera!