POLECAM POZNAŃ!
Cykl, w którym Poznaniacy i Poznanianki opowiadają o swoich kulturalnych zainteresowaniach i spędzaniu wolnego czasu w mieście.
Magdalena Pietrusik-Adamska
– wiceprezydentka Miasta Poznania, związana z samorządem miejskim od 1999 roku, gdzie przeszła wszystkie szczeble kariery; absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UAM, rodowita Poznanianka, mieszka na Osiedlu Kwiatowym
Kiedy wszyscy w domu jeszcze śpią, a na zewnątrz panuje przyjemny chłód, zabieram psa, Pedra, i wychodzimy na spacer. Zaczynam tak każdy dzień, to dobra metoda na rozbudzenie, zebranie myśli i energii. Kiedy jadę do pracy samochodem, wybieram różne trasy, by obejrzeć Poznań z innych perspektyw. Obserwuję wtedy miasto, które już od rana tętni. Przypatrywanie się ulicznemu życiu jest fascynujące i dobrze nastraja mnie na resztę dnia.
Szczególnie chętnie przejeżdżam przez Jeżyce, gdzie jest sporo ciekawych murali, jak ten przedstawiający kobiety Poznania przy Gajowej albo Poznanianki. Jesteśmy wspaniałe! przy ulicy Dąbrowskiego. Taka forma sztuki ulicznej upiększa naszą przestrzeń. Podobnie jak neony, pośród których niezmiennie moim ulubionym jest Wolność na budynku Arkadii. Niedawno Poznańska Lokalna Organizacja Turystyczna opublikowała Mapę murali, graffiti, neonów i typografii Poznania. Z bliska/Z daleka. Szlak murali i neonów to świetny pomysł na spacer, bo często nie zwracamy uwagi na to, jak wiele ciekawych form sztuki nas otacza.
Poznań staje się coraz piękniejszy, budynki są restaurowane, a ulice remontowane. Warto zwolnić, przyjrzeć się otaczającym nas kamienicom i docenić ich niezwykłość.
Na spacery idealnie nadają się nasze parki. Jako dziecko mieszkałam na Winogradach i uwielbiałam spędzać czas z rodzicami i siostrą na Cytadeli. Dziś najczęściej wychodzę do Lasku Marcelińskiego, czasami do Parku Sołackiego. Warto też wybrać się na Ostrów Tumski, gdzie łatwo można się wyciszyć i odetchnąć od szumu codzienności. Poza tym czuć tam niesamowitą energią i dostojeństwo – to w końcu w kolebka Polski. W centrum, gdy mam spotkania w okolicy, zaglądam do Parku Mickiewicza. Robię to przede wszystkim latem, gdy drzewa dają zbawienny w upały cień. Czasami, gdy mam chwilę, przysiadam na Starym Rynku, gdzie wpatruję się z nieustanną radością w domki budnicze.
Bardzo lubię spędzać czas nad wodą. Kiedy tylko mogę, wybieram się na przejażdżki rowerowe nad Jezioro Strzeszyńskie czy Rusałkę.
Na kawę, czy małe co nieco warto wpaść do restauracji Rusałka albo Oaza, lokale nad jeziorami mają najpiękniejszy widok ze wszystkich w Poznaniu. Aktywność na świeżym powietrzu bardzo mnie relaksuje, dlatego wiele czasu spędzam w przydomowym ogrodzie. Uwielbiam przesadzać, kopać, kosić i przycinać. Przebywanie wśród wyhodowanych samodzielnie roślin daje satysfakcję i ukojenie. Szczególnie, gdy wpatruję się w nie, siedząc na tarasie i pijąc poranną kawę lub wieczorem ulubioną herbatą Oolong.
Wybierając poznańskie knajpki, kieruję się nie tylko menu, ale panującą w nich atmosferą. Mam dużo ciepłych wspomnień związanych z Kociakiem, chodziłam tam wiele lat temu i chodzę dziś, zabierając bliskich na desery i drożdżówki. Pyszne ciasto drożdżowe można dostać w Cukierni Luna na moim osiedlu Kwiatowym – to rodzinna firma, w której przepisy na wypieki przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Wieczorami, jeżeli znajdę czas, spotykamy się z przyjaciółmi w Just Friends lub Lokum Stonewall. Bezpieczeństwo i pozytywna atmosfera w tych miejscach sprawiają, że bardzo dobrze się tam czuję.

Magdalena Pietrusik-Adamska, wiceprezydentka Poznania z psem Pedro | foto Michał Sita
Seriali oglądam niewiele, filmów jeszcze mniej. Pasjonatem szklanego ekranu jest mój mąż, który jest na bieżąco ze wszystkimi produkcjami. Ostatnio widziałam Morfeusza, teraz jestem na etapie Krwawej ofiary, a wcześniej oglądałam Pozłacany wiek i Bridgertonów. Nie dokończyłam ich jednak, nie jestem konsekwentna w oglądaniu kolejnych odcinków.
Znacznie regularniej wychodzę z najbliższymi do teatru, szczególnie Teatru Muzycznego, gdzie widziałam niemal wszystkie spektakle. Z przyjemnością obejrzałbym jeszcze raz Rewoltę, Rodzinę Addamsów (w końcu moje nazwisko zobowiązuje!) czy Zakonnicę w przebraniu. Bywam w Teatrze Polskim, gdzie bardzo podobał mi się Ulisses i monodram Wiera Gran. Chcę nadrobić trochę zaległości, dlatego wybieram się na Extravaganzę, o której słyszałam mnóstwo intrygujących komentarzy.
Jestem również pod ogromnym wrażeniem zespołu Filharmonii Poznańskiej – niedawno miałam możliwość uczestniczenia w próbie zespołu i było to niesamowite przeżycie!
Lubię otaczać się zielenią i sztuką, dlatego w moim gabinecie wiszą prace Diuny Ostrowski, w domu zaś obrazy malowane przez mamę. Wiadomo, warto zawsze zaglądać do Muzeum Narodowego, Muzeum Archeologicznego, Bramy Poznania czy Centrum Szyfrów Enigma, w których nie brakuje ciekawych wystaw, ale, szczerze mówiąc, najwięcej czerpię nie z muzealnych ekspozycji, tylko z rozmów z ludźmi. Lubię słuchać, jak opowiadają o różnych historiach i wyzwaniach, o swoich pasjach. Kocham ludzi z pasją! Znalazłam ich ostatnio w Dziale Zbiorów Specjalnych Biblioteki Raczyńskich, w działającej od ponad stu lat Pracowni Introligatorskiej Grzegorza Lewandowskiego czy Elżbietańskim Centrum Pomocy Ubogim. To właśnie takie spotkania najbardziej mnie inspirują.
Muszę przyznać, że w przeciwieństwie do syna, nie jestem bardzo sumienną czytelniczką. Czytam kilka książek jednocześnie, jeszcze więcej rozpoczynam i porzucam, do niektórych wracam, o innych zapominam.
Czasami czytam intensywnie, wręcz nałogowo, czasami brak mi motywacji, by po coś sięgnąć. Wybieram głównie pozycje związane z pracą zawodową, choć najchętniej czytałabym kryminały. Ostatnio skończyłam Ozyrysa Remigiusza Mroza, podobają mi się jego powieści, Zdarza się, że wątki w serii o Joannie Chyłce czy Piotrze Langerze odnoszą się do Poznania – wyszukiwanie ich sprawia mi dużo radości. Zafascynowała mnie Czarna Seria Camilli Läckberg. Regularnie wracam do Małego księcia, którego za każdym razem odbieram nieco inaczej. Lubię biografie, historie sławnych ludzi (właśnie skończyłam Skłodowską-Curie. Opowieść o mojej matce), ale szczególnie pasjonuje mnie brytyjska rodzina królewska – widziałam oczywiście wszystkie sezony The Crown. Wiele książek słucham, odpowiada mi forma audiobooka. Korzystam z niej podczas spacerów, prac domowych i jazdy samochodem.
W samochodzie realizuję się wokalnie, co nie zawsze spotyka się z aprobatą współpasażerów. Słucham chyba wszystkich gatunków: zaczynając od muzyki poważnej, kończąc na Metallice i Iron Maiden.
Słucham też podcastów, moim ulubionym Czuły Poznań: podcast o uważnym mieście Agnieszki Maciejewskiej. Zarówno podcast, jak i fanpage Czuły Poznań to inicjatywa opowiadająca o czynieniu dobra, skupia się na pozytywnych wiadomościach, co jest niespotykane w czasach, w których najlepiej sprzedaje się hejt.